Szacunek dla PJN. Zaryzykowali, poszli samodzielnie na wybory i przegrali. Ja na nich zagłosowałem.
Inni wybrali łatwiejsze rozwiązanie –przyłączyli się do większej partii i zdobyli mandat, jak J. Kluzik -Rostkowska.
Przegrana i utrata mandatów poselskich (co nie dotyczy europosłów) jest skutkiem odważnej decyzji –skoro nie chcemy być w PiS, tworzymy własną partię. To zasługuje na szacunek.
Cenię wierność własnym poglądom, a nie lojalność wobec Nieomylnego Wodza. Taki np. Mariusz Błaszczak ma mandat, ale jego rola sprowadza się do powtarzania własnymi słowami myśli Jarosława Kaczyńskiego. Po co komu taki polityk?
Sorry, ale kult jednostki nie pasuje do Europy XXI wieku, chyba ze mówimy o krajach na wschód od Bugu.
Kto rozsądny będzie poważnie traktował ludzi, którzy szóstą klęskę swojej partii nazywają dobrym wynikiem, skoro wcześniej rozliczyli i potępili autorów przegranej kampanii prezydenckiej w 2010 r?


Komentarze
Pokaż komentarze (8)