Czytam sobie „Uważam Rze” . Publicyści komentują powyborczą rzeczywistość. Rzuca się w oczy, że zupełnie nie rozumieją sytuacji.
Panowie Karnowski, Wildstein, Ziemkiewicz, Wolski czy Zaremba sugerują jakąś porażkę PiS.
Ludzie, w co wy gracie? Jaka porażka? Porażka była w 2010 r w wyborach prezydenckich (36% w I turze i 47 % w II turze), za którą słusznie zdrajcy ponieśli karę. A przecież w tych wyborach PiS dostał 30%!
Liczby mówią same za siebie –mocne 30% jest przecież więcej warte niż kiepskie 36 czy 47% . Taka jest mądrość etapu i nie da się widzieć tego inaczej.
Sam Prezes i jego wierni działacze jasno tłumaczą, że jest to sukces. Nie wierzycie im? Spójrzcie w ich oczy. Po co mieliby was okłamywać? Dla stołków, dla zachowania swojej pozycji w partii? Nonsens. Oni przecież myślą tylko o Polsce. Gdyby była taka konieczność, dla dobra Polski bez wahania by zrezygnowali, to pewne.
Każdy kto mówi o klęsce czy porażce PiS pokazuje, po pierwsze, ze jest ślepy, po drugie, że jest ... - no wszyscy wiemy, kim jest, nie będę tu tego rozwijał, mocne słowa same się tu nasuwają.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)