http://www.guardian.co.uk/world/2012/sep/13/vietnam-orders-crackdown-bloggers
Vietnam's communist rulers have ordered a crackdown on anti-government blogs, two of which immediately pledged defiance against the one-party state.
The government does not allow freedom of expression or a free media, but has been struggling against dissent being propagated over the internet. The Communist party fears that public criticism or even honest discussion about its failings could lead to social instability and ultimately loss of power. It labels democracy and free speech activists as "terrorists". (...)
W XXI w. nadal sa państwa, gdzie za wyrażanie swoich poglądow mozna trafić do więzienia. Czytalem , ze nawet Wietnamczycy w Polsce sa bardzo kontrolowani przez swoje władze, ludzie działający w opozycji wobec wietnamskiego reżimu nawet w Polsce nie mają spokoju. W Chinach blokowane sa strony zawierajace zakazane słowa, tak by internauci nie mogli komentowac np. sytuacji w Tybecie czy aktualnych skandali wśrod elity (a tych ostatnio sporo).
W Polsce, np. na salonie 24 roi sie od krytyki rządu (czasem slusznej, czasem komicznej i chamskiej). To efekt wolnosci słowa, gdzie kazdy moze napisac praktycznie co chce np. w internecie. I bardzo dobrze.
W wielu krajach to nie do pomyslenia, Chińczycy czy Wietnamczycy nie moga na razie o czyms takim marzyć.
Zycze Wietnamowi, Birmie, Chinom, Arabii Saudyjskiej, Kazachstanowi, Korei Pólnocnej itd, zeby poszły drogą polską -przejscia do demokracji bez przemocy. W krajach arabskich sie to na razie nie udalo (wladze wszedzie uzywaly przemocy) -widac, jak np. Syryjczycy są masakrowani za to, że chcą wolności.
Banalne, ale prawdziwe twierdzenie-demokracja nie jest idealna, ale nic lepszego nie wymyślono.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)