Jak rozpoznać, czy dane państwo jest demokratyczne czy nie?
Można stosunkowo prosto się przekonać: przeglądamy najpopularniejsze gazety, jakie są wystawione w kiosku.
Jeśli dziennikarze chwalą rząd i głowę państwa, z uznaniem odnoszą się do ich działań, powstrzymując się od poważniejszej krytyki, jeśli czytamy, że wspaniały rząd nie ustaje w wysiłkach, żeby polepszyć życie obywateli, jeśli gazety mówią o narodzie zjednoczonym wokół przywódcy, to na 99% możemy być pewni, ze taki kraj nie jest demokracją, tylko dyktaturą, gdzie prawa człowieka są powszechnie łamane.
Jeśli natomiast w prasie napotykamy krytykę rządzących, czasem merytoryczną, (a czasem demagogiczną, obraźliwą i wulgarną), jeśli dowiadujemy się np. że ministrowie są podejrzewani o branie łapówek i zatrudnianie swoich krewnych, jeśli niektóre gazety uważają rządzących za zdrajców i idiotów, jeśli gazety ujawniają najróżniejsze nieprawidłowości i przekręty, jeśli w wyniku lektury dochodzimy do przekonania, ze ogólnie politycy się kłócą i myślą tylko o sobie, to na 99% możemy być przekonani, że jesteśmy w kraju demokratycznym.
W skrócie -paradoksalnie im więcej brudu w prasie, tym lepiej. W dyktaturach prasa przekazuje sielankowy obraz sytuacji, i usiłuje nas przekonać, ze tylko jacys szaleńcy czy obcy agenci chcą tę sielankę zniszczyć.
Nie ma demokracji bez wolnej prasy, a trudno wyobrazić sobie wolną prasę bez demokracji. Wolność prasy oznacza też, że różni nienawistnicy, paranoicy, oszołomy i różni manipulatory mogą rozsiewać różne dziwne opinie, półprawdy i zwykłe brednie.
Z drugiej strony takie brednie pełnią podobną rolę jak kanarki w kopalni –gdyby pewnego gazety publikujące takie „informacje” zniknęły z kiosków, oznaczałoby to, że dzieje się coś złego, że skończyła się wolność słowa.
W pewnym sensie w demokracji jest trudniej – z różnych stron mamy różne opinie, i trzeba samemu ustalić, co myślimy, jakie mamy poglądy, z czym się zgadzamy. Jesteśmy jakby na rynku, na którym różni sprzedawcy oferują nam swój towar-swoje opinie, swoją interpretację zdarzeń, swój system wartości. Nie zawsze jest łatwo wybrać.


Komentarze
Pokaż komentarze