Trucker hiob, napisał nową notkę z cyklu Świat zza Kierownicy, http://hiob.salon24.pl/223109,synod-ktorego-nie-bylo
W swojej notatce popełnia wiele nadużyć i dokonuje anchronicznych zabiegów w próbie nadania godności pism inspirowanych Duchem Świętym, księgom apokryficznym. W swojej notce,Trucker pisze: że Septuaginta jest cytowana w NT, zapomina jednak wyraźnie podkreślić, że żaden fragment apokryficzny NIGDY nie dostąpił tego zaszczytu ... Ani Chrystus, ani Apostołowie nigdy nie wspominają ani jednym słowem o tych księgach, które powstały w przerwie między ST, a NT. Czyli po ustaniu proroctw. Pochodzą z okresu 400 lat niemych, kiedy nie powstały żadne pisma natchnione.
Fakt, że były dostępne w języku greckim i dostępne greckojęzycznym, zhellenizowanym Żydom, wraz z kanonicznymi 22 księgami Starego Testamentu, świadczy o tym, że wysiłek, by ci nie stracili kompletnie kontaktu z kulturą żydowską, był solidny i kompleksowy. W żadnym zaś razie nie jest dowodem na to, że wchodziły one w skład tzw Septuaginty - greckojęzycznego tłumaczenia Pisma Świętego - 22 ksiąg Starego Testamentu. Nie jest prawdą, że istniał jakiś powszechnie uznany kanon, któremu Septuaginta znana w czasach Jezusa, była podporządkowana.
Faktem jest, że wielu Ojców kościoła nie uznało Apokryfów i mocno przeciw zaliczaniu ich pomiędzy pisma inspirowane, protestowało. Między innymi: Augustyn, Jerome. Cyryl czytał 22 księgi Pisma Świętego....
Nie ma dowodów na to, że w pierwszych wersjach Septuaginty znajdowały się również Apokryfy. Pierwsze wyraźne tego dowody mamy dopiero z wieku 4-ego, kiedy to Żydzi aleksandryjscy zrewidowali Septuaginte. Nie jest w żadnym wypadku dowodem na to, że stanowiły one część “kanonu”. Nigdy nie uznawane za równorzędne ST-owym księgom, były niemniej jednak cenionym uzupełnieniem, głównie historycznym, tradycyjnych ksiąg ST. Żadna z ksiąg apokryficznych nie była jednak tłumaczona z hebrajskiego. NIGDY bowiem po hebrajsku nie powstały.
Synod w Jamne, nie zajmował się tworzeniem nowej religii. Co za bzdurne stwierdzenie!
Kanoniczność niektórych ksiąg była tam debatowana, ale to zgromadzenie uczonych nigdy nie ogłosiło się ciałem mającym ostateczny autorytet decydowania o kanoniczności ksiąg. W jego rezultacie księgi, których nigdy za kanoniczne nie uważano, nie znalazły się w zalecanym przez niego kanonie, zaś te które za kanoniczne były uznawane w przeszłości, nie zostały przez Synod usuniętę. Można powiedzieć, że przypieczętowali powszechną opinię o kanonie.
Synod ten, nie jest, jak chce Trucker, powodem dla, którego protestanci zdecydowanie odrzucają Apokryfy. Dla protestantów ważne jest czy w tych księgach znajdują się stwierdzenia zgodne z doktrynami zawartymi w całej reszcie Pisma Świętego. I tak poknieważ płacenie monetą za grzechy stoi w jaskrawej sprzeczności z naukami Tory i Nowego Testamentu, apokryfy, które np w Tobit 12:8-9, 17 - usypiają sumienia dostatecznie bogatych grzeszników obietnicą Zbawienia za mamonę, nie są i nie mogą być częścią Pisma Świętego, powstałego z inspiracji Bożej. Kościół Katolicki skanonizował Apokryfy oficjalnie dopiero w 1546, podczas Synodu w Trent, aby “zalegalizować” pewne, sprzeczne z naukami Pisma, praktyki - modlitwy za zmarłych, odpusty za kasę, czyściec...
W odróżnieniu od innych ksiąg ST i NT, apokryfy nie zawierają stwierdzeń o Bożej inspiracji tych pism.
Trucker pisze również:
“Jest ironią losu, że protestanci odrzucili te Księgi Starego Testamentu, które odrzucili Żydzi. I w sumie motywacja była w pewnym sensie podobna: Księgi te uzasadniały naukę Kościoła. Co prawda Żydzi negowali inne fragmenty tej nauki niż protestanci, ale co z tego? Wrogowie naszych wrogów stają się naszymi przyjaciółmi i dla protestantów nie było ważne, że Żydzi odrzucali bóstwo Jezusa. Ważne dla nich było to, że odrzucone Księgi uczą, że należy się modlić za zmarłych, a zatem potwierdzają naukę o czyśćcu, odrzuconą przez Lutra. Wygodnie było się im zjednoczyć z wrogami Jezusa, bo mogli na tym ogniu upiec także swoją pieczeń.”
No i jak się zabrać do tego kłamstwa? Jak tu z czymś takim dyskutować?
Czego nie zrobił Synod w Jamne, Trucker robi bez wahania dzisiaj - włącza do 22 Ksiąg ST kolejne księgi - Apokryfy, a po dokonaniu tego niebłahego czynu, spieszy by odwrócić kota ogonem i obarczyć Żydów (których z tajemniczych powodów lubi pisać z małej litery - patrz komentarze pod jego notką) “winą” za odrzucenie czegoś co odrzucenia nie wymagało, bo nigdy nie stanowiło integralnej części ST. I proszę wybaczyć, mam tendencje do słuchania w tej materii tych, którzy nam wszystkim Pismo Święte Starego Testamentu przynieśli, a nie tych, którzy nie potrafią się nawet zdobyć na to by ich narodowość, jak każdą inną, pisać z dużej litery.
Ale Truckerowi mało, jeszcze potrzebuje się rozprawić z protestantami. Robi to w sposób brutalnie prosty. Kłamie. Jak wygląda sekwencja wydarzeń według Truckera?
Ano tak:
Jest sobie Septuaginta z Apokryfami.
Jezus i Apostołowie pełnymi garściami czerpią z niej cytaty do Nowego Testamentu.
Żydowskie niedobitki w 66-70 naszej ery, gromadzą się w Jamne na Synodzie i choć Synod się nie odbył, wycinają z Septuaginty Apokryfy.
Kościół niezłomnie i niezmiennie trzyma się kanonu z Apokryfami.
Luter kombinuje z kim by się tu zjednoczyć w swojej wrogości do KK i oczywiście pada na worgów jego wroga (czyli KK) - Żydów.
Czytelnik ma zapamiętać, że protestanci z koniunkturalnych, taktycznych powodów razem z tymi okropnymi wrogami Kościoła Katolickiego - Żydami, atakowali Apokryfy, z których cytował i Jezus i Apostołowie.
Trucker, mieni się przyjacielem i apologetą KK. Ktoś tam kiedyś powiedział;
Z takimi przyjaciółmi, komu potrzeba wrogów?



Komentarze
Pokaż komentarze