Owanuta Owanuta
427
BLOG

ŻABIA NOGA NAPIERALSKIEGO

Owanuta Owanuta Polityka Obserwuj notkę 13

Napieralski po swojemu, racjonalnie, podchodzi do szybko narastającego problemu PO, jakim jest zabliźniająca się przepaść w poparciu dla dwóch głównych partii politycznych w Polsce. Napieralski dostrzega problem, jest gotów publicznie o nim mówić, ale nie po to żeby pomóc PiS-owi, rzecz jasna. Napieralski chce na problemach PO skorzystać. Dlaczego nie miałby chcieć?

Co właściwie znaczy zmniejszająca się przewaga PO nad PiS-em? Czy jest to klęska PO? Bankructwo jej polityki? Porażka samego Tuska? Czym będzie objęcie władzy przez PiS? Straszna nowina? Zapowiedzią PiS-iego terroru i końca demokracji w Polsce? 

Można i tak o tej, coraz bardziej prawdopodobnej, perspektywie mówić. A jeśli ktoś bardzo chce całkiem odejść do lamusa,  może i gorszych jeszcze słów użyć. Pocieszające jest to, że ci co się w rządzeniu Polską nie sprawdzili, wciąż nic nie kumają i wciąż tylko takiej retoryki się chwytają. Tak już mają, inaczej nie potrafią. I odchodzą, jak należało się spodziewać, bo jeśli już ktoś w Opatrzność nie chce wierzyć, to przecież skłonny jest choć rozsądek ludu sławić. Bardzo to ważne są wybory w naszej historii. Ale nie dlatego, że to PiS je wygra.

Moim zdaniem zabliźnia się już rana zadana społeczeństwu wojenną retoryką polityków wychowanych w innych czasach, innym standardom hołdującym. Społeczeństwo coraz śmielej odrzuca ten styl polityki, dojrzewa i nie jest już, tak jak kilka lat temu, skłonne ulegać technice zastraszania. To jest ogromnie budujące, bo populacja, która wyzwala się od strachu jest znacznie trudniejsza do manipulacji, bardziej z obywateli się składa niż z atomów. 

Zamykając się, ta rana sztucznie rozdarta w społoczeństwie pomiędzy zwolennikami PO i PiS-u, tworzy znak nadziei. No bo przecież nie wybieramy pomiędzy opresorami, a zbawcami. Ani też nie mobilizujemy wyborców zagrożeni rządami "ciemnogrodu" na dziesięciolecia całe. Nie, my wybieramy przyszłość dla siebie. Jeśli będziemy mądrzy to i nasze wnuki będą nam miały za co dziękować.  Spokojnie wchodzimy w kolejną fazę rozwodu z totalitarną przeszłością. Dokonujemy z niebywałą odwagą i wspaniałą determinacją rzeczy bardzo trudnej. A takich rzeczy nie robi się za jednym zamachem. Nie od razy przecież Nową Hutę zbudowano.

Napieralski jest czujny, elastyczny i pragnie sukcesu swojej partii, strata Tuska jest jego zyskiem, podstawia więc swoją żabią nogę tam gdzie kują konie. I prawie chciałoby się, gdyby czasu nie było szkoda, żeby mu do łapki ciężką podkowę przybili i by się jasno okazało, że skakać z nią nie może, ale my już to przerabialiśmy. Znamy SLD.

 

 

Owanuta
O mnie Owanuta

Nutnik

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka