Policjant, którego sfilmowano podczas zamieszek 11-ego listopada, jak wielokrotnie kopie w twarz nie stawiającego żadnego oporu człowieka, zostanie zawieszony, zapowiedział Komendant Główny Policji pan Andrzej Matejuk. Toczy się też przeciw niemu postępowanie prokuratorskie. To dobrze. Takich policjantów w polskiej Policji nie chcemy.
Polski obywatel, skopany przez policjanta po twarzy został już skazany... za naruszenie nietykalności osobistej policjanta. A mógł podobno otrzymać dużo cięższy zarzut o czynną napaść na funkcjonariusza. Dowodów przed sądem dostarczył swoimi zeznaniami... funkcjonariusz, który polskie prawo złamał, kopiąc tegoż właśnie oskarżonego po twarzy.
Normalnie, sąd powinien wziąć pod uwagę wiarygodność świadka oskarżenia, zaś adwokat oskarżonego zrobić skuteczny użytek z każdej możliwej informacji będącej w posiadaniu obrony, a mogącej tą wiarygadność postawić pod znakiem zapytania. Tak się jednak w tym wypadku nie stało. Nie wiemy dlaczego. Zdawałoby się, że oczywisty problem z wiarygodnością, spowodowany niezaprzeczalnym i bardzo silnym interesem świadka w doprowadzeniu do skazania pobitego przez siebie oskarżonego, powinien skłonić sąd do potraktowania jego zeznań z dystansem. A przecież to właśnie te wątpliwe zeznania były kluczowe w orzeczeniu wyroku skazującego Daniela K. na 3 miesiące pozbawienia wolności.
To źle. Bardzo źle. To sprawia wrażenie, jakby sąd z jakiegoś powodu zlekceważył podstawowe fakty i w sprawie o naruszenie nietykalności osobistej policjanta, uznał zeznania od niego pochodzące za kompletnie wiarygodne i decydujące. Pomimo tego istnieje dowód, że ten sam policjant skopał oskarżonego po głowie i twarzy. To przypomina najgorsze czasy PRL-owskiego zniewolenia, kiedy to funkcjonariusze MO byli chronieni za wszelką cenę przez system, który swoją władzę opierał na sile lojalności swoich organów porządkowych.
Co się stało? Jak to było możliwe? Być może, skopany przez policjanta Daniel K. miał bardzo niekompetentnego obrońcę. Jeśli tak, to chyba powinien go zmienić. Takiego obrońcy nie potrzebuje człowiek narażony na różne naciski i manewry potężnego przeciwnika w bardzo ważnym procesie o wysokim profilu medialnym, a toczącym się o bardzo wysoką stawkę.
Możliwe też, że to sąd był po prostu mniej niż całkowicie bezstornny i niezależny, w czasie podejmowania swojej decyzji. Jeśli tak było, to takich sądów w Polsce nie chcemy. Mieliśmy ich przesyt już w niewolnej przeszłości. Dziś, my obywatele wolnej Rzeczpospolitej, wymagamy od sędziów wyroków sprawiedliwych.
Niepokoi, że policjant, który został sfilmowany łamiąc prawo, na razie jest na zwolnieniu lekarskim, bo ma uraz ręki, że dopiero zostanie być może w przyszłości zawieszony, a ofiara jego brutalności już została skazana na więzienie. Nie podoba mi się ten bilans. Budzi we mnie najgorsze lęki i sugeruje podejrzenie, że być może to nie troska o publiczne dobro stoi za tak pospiesznym skazaniem Daniela K., że być może zrobiono tak z chęci uczynienia go zakładnikiem wymiaru sprawiedliwości w obliczu nadchodzącej batalii o ukaranie policjanta.
Policjanta, który lubi na służbie kopać ludzi. Proszę się nie łudzić. Czynu, jakiego dopuścił się ten anonimowy policjant, mógł dokonać tylko ktoś kto lubi kopać ludzi po twarzy. Nie było absolutnie żadnego powodu, ani nie ma żadnego usprawiedliwienia dla jego zachowania. Niezależnie od tego czego dopuścił się Daniel K. nie istnieją takie środki przymusu bezpośredniego jak kopanie po twarzy. W Polsce po prostu nie wolno tego policjantom robić. Policjantów, łamiących z upodobaniem prawa człowieka w Policji zatrudniać nie wolno. Nie pozwala na to polskie prawo, nie pozwala na to też elemantarny zdrowy rozsądek.
Nie ma innego sposobu na to, by poradzić sobie z koszmarnym dziedzictwem Milicji Obywatelskiej, niż podantyczne przestrzeganie prawa przez Polską Policję. Policja, która nie wypluje ze swego grona funkcjonariusza gardzącego obywatelem, nie odzyska społecznego zaufania, a bez niego, będzie tylko opresorem, a nie prawdziwą Policją. Nie ma sposobu, bym mógł zaufać policjantowi lubiącemu kopać społeczeństwo po twarzy. Mojego zaufania potrzebuje i rząd i pilnująca porządku w Polsce Policja.


Komentarze
Pokaż komentarze (68)