Owanuta Owanuta
369
BLOG

MORDA W SZTUKĘ

Owanuta Owanuta Polityka Obserwuj notkę 21

 Dlaczego wlecze się za nami Jaruzela, Urbaniada? No, dlaczego? Każda rocznica zdławienia Solidarności przynosi niedokończoną dyskusję, która jak Hejnał Mariacki w pół nuty, niedokończona, co roku się urywa...

Są rzeczy ważne i ważniejsze, a które są którymi, zmienia się wraz z wartkim nurtem czasu. Nie dla wszystkich zwycięztwo demokracji w Polsce po 1989, jest bezdyskusyjne, nie wszyscy maszerują tym samym równym krokiem w świetlaną przyszłość Europii. Nie wszyscy jednakowo byli pałowani, nie wszystkim zastrzelono brata, nie każdemu zabito ojca górnika, 

 Nie wszystkim zrobiono tyle samo, choć wszystkim rozstrzelano wtedy nadzieję. Czy była falszywa? Mnie to najwięcej boli, że nigdy nie będę wiedział. Jakie byśmy wtedy Państwo zbudowali gdyby do nas nie strzelali? Skradziono mi młodość, zwichnięto dojrzałość. Nie mnie pierwszemu, nie mnie jedynemu, nie mam prawa jęczeć, polski to los, jestem przecież Polakiem... 

 

Wściekłą twarz pokazujemy swoim bliźnim, inaczej niż my sami przeżywającym polską transformację. Grzeszymy negując cudze doświadczenia. Jedni drugich oskarżamy o haniebne rzeczy. Jednych o zdradę narodowego interesu, innych o głupotę, prymitywny szowinizm..., nawet faszyzm. Co pięć sekund krzyczymy “wilk!”... I nie pogodzeni z niemożliwą do uniknięcia dewaluacją mocy tych niefrasobliwie rzucanych oskarżeń, wciąż zwiększamy dawkę złego słowa, by osiągnąć ten sam odurzający efekt... Złem, złem zamiast dobrem, się trudnimy.

 

Nic przecież złego w tym, że nie wszyscy tak samo przeżyliśmy Wielką Zmianę, że myślimy o tym co się stało na więcej niż jeden - dwa sposoby. Zło wtedy się pojawia, kiedy moją narrację, ten kto ma inną, okrzykuje zdradą, kłamstwem, czy manipulacją. Sam zło wtedy czynię, kiedy zamiast wysłuchać mego brata i wzbogacić swój ogląd świata o jego punkt widzenia, odmawiam mu prawa do posiadania własnego zdania i nazywam go zdrajcą, lub chorym psychicznie, bo tylko inaczej myśli... 

 

Czemu Jaruzela wraca, czemu Urban wciąż tak boli? Może dlatego, że na czas nie nazwaliśmy po imieniu tego co nam zrobili? A może dlatego, że tkwimy w szponach “układu”? A może przeciwnie, to drobna i konieczna cena, za pokojową transformację ustrojową? Może to nie jest zbyt dużo, by ocalić kraj od stoczenia się w podłość, brutalność rozliczeń z przeszłością, zwłaszcza, że dla tak wielu pośród nas, zdolność do rozróżniania pomiędzy dobrym, a złym pojawiła się dopiero wraz z zanikiem zagrożenia terorem totalnego państwa? 

 

A może jest inaczej, może cena za to wcale nie była taka mała? Może zapłaciliśmy cenę straszną? Cenę jakiegoś zapóźnienia, niedorozwoju moralnego, czy cywilizacyjnego, cenę utraty suwerenności?,  które w pełni zamanifestują się dopiero w szybko nadchodzącej przyszłości? 

 

Przeżyliśmy ciężką traumę. Jednostki chodzą do psychoanalityków. A narody? Narody mają sztukę. A ta bywa ozdrowieńcza. Bywa też mamiąca. Zakłamana. Jakie pojawiły się znaczące dzieła w Polsce o naszej najnowszej historii? Żadne. Czy tylko dlatego, że zamknięto nam prwadę o najnowszej historii Polski w Zbiorach Zastrzeżonych IPN-u? 

 

Jakie więc będą te przyszłe Rzeczpospolite? Takie jakich artystów wydadzą? Skąd wytrzasnąć tych dobrych? Kto nam opisze nasze czasy? No kto? Cynicy? Sentymentaliści? Mitomani? Zamordzianie?

Owanuta
O mnie Owanuta

Nutnik

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (21)

Inne tematy w dziale Polityka