Owanuta Owanuta
680
BLOG

BLUMSZTAJN KONTRA POLSKA

Owanuta Owanuta Polityka Obserwuj notkę 26

Są w ojczyźnie rachunki krzywd,
obca dłoń ich też nie przekreśli,
ale krwi nie odmówi nikt:
wysączymy ją z piersi i z pieśni…

 

Spór pomiędzy "polską" Polską a Blumsztajnem zaostrza się, ale kiedy, jeśli nie teraz, będzie nam w końcu wolno szukać prawdy o wyborach dokonanych przez Polaków w zetknięciu z dwiema bestiami XX wieku? Najpierw bestia hitleryzmu, potem bestia stalinizmu podwójnym walcem bezprecedensowych prześladowań rozjechała Polskę. W podobny sposób potraktowane zostały i niektóre inne narody.

 

Tak jeden jak i drugi agresor, korzystał z sieci sympatyków, kolaborantów i zdrajców w podboju naszego kraju. Dość gruntownie chyba i w miarę prędko rozliczyliśmy się z pomocnikami Niemców. Nawet jeśli niektórzy z nich umknęli sprawiedliwości, to przecież moralny osąd ich postawy nie był w żaden sposób wątpliwy. Zostali ogłoszeni zdrajcami, a to co uczynili nazwano złem. 

 

Inaczej z tymi co kolaborowali z sowietami. Ci na długich 45 lat stali się nietykalni, ba, często to oni właśnie decydowali o tym który z niemieckich pomocników zostanie pociągnięty do pełnej odpowiedzialności karnej, a kto, przez wzgląd na specjalne możliwości, zostanie wykorzystany do  różnych bezpieczniackich, czy politycznych gier zmierzających do pełnego zniewolenia narodu. I choć użytek jaki sowiecka i polska bezpieka uczyniły z wiedzy o kolaborantach "niemieckich" budzi dziś w nas obrzydzenie i oburzenie, to z punktu widzenia ich interesów, postąpili racjonalnie. Ale to zupełnie inny, choć bardzo interesujący temat.

 

Ponieważ to sowieci zwyciężyli II wojnę światową i ustanowili w Polsce wasalny reżim, wrogi wszystkim innym opcjom politycznym poza komunistami, nie mieliśmy przez pół wieku szansy w pełni rozliczyć się z tymi niezwykle skomplikowanymi czasami. Te 45 lat bytu państwowego w częściowym zniewoleniu, spowodowało gruntowne pomieszanie pojęć, zakłamanie znacznych części naszej najnowszej historii. Dziś ani białe nie cieszy nas swą nieskazitelnością, ani do końca nie wiemy czy czarne jest tylko czarnym. Dowodem jak to pomieszanie jest zupełne, jest niemoc uporania się, z choćby, sprawą Żołnierzy Wyklętych, przez ponad dwadzieścia lat od odzyskania niepodległości.

 

Sprawa Żołnierzy Wyklętych należy do jednej ze spraw, o których nie możemy rozmawiać bez ryzyka rozbudzania skrajnych emocji. To jedna z tych spraw "delikatnych". Wszelkie uproszczenia, łatwe uogólnienia, propagandowe zabiegi "pędzone" bieżącym interesem politycznym, pogłębiają tylko te trudności. I pierwsze co powinniśmy zrobić to "odideologizować" nasze podejście do zagadnienia oceny wyborów dokonanych przez naszych ojców i braci w tych niezwykle trudnych czasach tuż po zakończeniu II wojny światowej. 

 

Trzeba zacząć przyglądać się Żołnierzom Wyklętym, niejako od nowa. Bez założeń podejmowanych z góry. Bez łatwych podziałów na "dobrych antykomunistów" i "złych komunistów". Trudno jednak w ten sposób podejść do tych spraw w atmosferze: 

 

"kto nie skacze ten z Blumsztajnem, hop, hop, hop…"

 

To jest bardzo głupia postawa i nie służy niczemu poza zaostrzaniem bezsensownych sporów o historię. A przecież historia to fakty. Różne fakty, dobre i złe, chlubne i haniebne. Ich ustalaniem zajmuje się nauka zwana historią. Rzetelna nauka nie znosi selekcji faktów. Każdy kto chce niewygodną ich część ignorować i zakrzykuje tych, którzy je wspominają, dowodzi swojej złej woli. 

Mieliśmy już w życiu naszego narodu dostatecznie dużo, ideologią motywowanej, złej woli. Czas na miłość do Ojczyzny. Czas na ukochanie naszej trudnej historii, to nasze dziedzictwo. 

 

Bez takiej postawy trudno będzie nauczyć się czegoś dobrego i użytecznego na przyszłość z naszych przeszłych nieszczęść. W końcu, choć lekko przesunięci na zachód, mamy wciąż tych samych sąsiadów co kiedyś i całkiem podobne wyzwania.

 

Proszę nie skaczmy razem na komendę. Już skakaliśmy. Nienawidziliśmy tego kiedy komendy do skakania wydawali Niemcy, Rosjanie, czy komuniści z nimi kolaborujący. 

 

Dlaczego niektórym z nas wydaje się, że wolno terroryzować współobywateli moralnym szantażem, że kto skakać nie chce, ten WRÓG - w tym wypadku obrzydliwie i antysemicko symbolizowany przez dyżurnego Blumsztajna, który nawiasem mówiąc, do rewizji potocznych wierzeń o Wyklętych, zabrał się tak jakby nie miał krztyny zdrowego rozsądku. 

Owanuta
O mnie Owanuta

Nutnik

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (26)

Inne tematy w dziale Polityka