Eli Yisha, Minister Spraw Wewnętrznych Izraela, do jego wielu zaszczytów i tytułów, dołożył Guenterowi Grassowi i ten - persona non grata w Izraelu. Być może to tytuł mało znaczący, ale chyba najtrafniej oddający charakter, znanego w świecie, niemieckiego literata i poety.
To są wilkie dni dla Guentera Grassa - chluby niemieckiej literatury. Ten niezwykle przenikliwy, sprawiedliwy w swoich sądach artysta, równocześnie otrzymał i inne wyróżnienie. Władze, pokój miłującego Iranu, pochwaliły lewicowego wieszcza za życzliwe, pełne głebokiej mądrości nastawienie poety do trudności jakie naród irański napotyka ostatnio na arenie międzynarodowej.
Wrażliwość na ludzką krzywdę, tak ważną dla pisarza chcącego być sumieniem narodów, Grass kształtował już od lat czterdziestych ubiegłego wieku, kiedy to jako młody człowiek dobrowolnie zaciągnął się w szeregi Waffen SS. Głebokiej mądrości jego decyzji z tamtych lat, dorównuje jedynie skromność z jaką Grass ukrywał przed publicznością swoją przeszłość. Jak się niedawno okazało, Grass, równie głęboko, ukrył w swoim sercu nauki otrzymane wtedy od przełożonych SS-manów. Jak mówi porzekadło, nauka nie poszła w las i dziś Guenter Grass jest w stanie bez pudła wskazać, że to właśnie Izrael jest zagrożeniem dla światowego pokoju. Wieszcz zawołał wielkim głosem, ostrzegając świat. Zanim będzie za póżno. Swoje wypracowanie w formie wierszowanej, Grass zechciał upowszechnić tuż przed Wielkanocą.
I jak tu nie docenić geniuszu noblisty? Potrafił nie tylko bezbłędnie wstrzelić się w wielowiekową tradycję obwiniania w okresie przedświątecznym Żydów o wszelkie zło tego świata. Potrafił też, tym samym ruchem, otworzyć szeroko wrota dla integracji świata zachodniego z niezrozumianym Iranem. Integracji, trzeba tu zaznaczyć, która nie udała się "fachowcom" od polityki i dyplomatom. Ale to nie wszystko. Tym samym wierszem Grass potrafił uczcić również pamięć swoich wychowawców z Waffen SS. Jakby ponad przepaścią czasu, który przeminął, mówił do nich - słuchałem was uważnie, niczego nie przegapiłem, byłem wtedy pilnym uczniem, tak jak dziś jestem nauczycielem i sumieniem Europy. Wzrusza ta potrzeba u posuniętego w latach noblisty, by oddać hołd mistrzom z czasów młodości. I to w dniach Pesach...


Komentarze
Pokaż komentarze (96)