Owanuta Owanuta
1544
BLOG

NIEPEWNOŚĆ SMOLEŃSKA

Owanuta Owanuta Polityka Obserwuj notkę 41

  Jedni wierzą w istnienie Boga, inni wierzą, że Boga nie ma. Tych pierwszych zwie się wierzącymi, drugich, dość niedorzecznie, niedowiarkami. Wobec braku szans na przeprowadzenie niezbitego dowodu, wyboru nie mamy, i jedni i drudzy - skazani jesteśmy na wiarę. Ot, kondycja człowieczego losu. Czy takimi samymi kategoriami musimy posługiwać się kiedy rozmyślamy o katastrofie smoleńskiej?

Czy nie ma odpoczynku od niepewności? Od lęku? Czy naprawdę nie da się nic zaradzić na to, że ponad 60% polskiego społeczeństwa nie wie komu wierzyć w sprawie Smoleńska? Czy wolno nam, ludziom - społeczności polskiej, godzić się na dysfunkcjonalne państwo? Niepewność Smoleńska (copyright - Owanuta) przynosi straty w różnych dziedzinach życia państwa. Trudno je wszystkie wymienić, ale wszystkie przekładają się na straty ekonomiczne. Łatwo to sobie uzmysłowić, jeśli pamięta się, że pieniądze (nawet złoto i brylanty) to tylko symboliczna reprezentacja potencjału twórczego modyfikowanego przeróżnymi czynnikami mającymi wpływ na zdolność do jego realizacji. 

Te 60% to czerwona kartka dla rządu. Tracimy pod rządami ekipy, która nie rozumie społeczeństwa którym rządzi. To że segment nieufnych wciąż rośnie i osiągnął taki pułap to nie tylko czerwona kartka dla "Nich", ale również dla nas, dla społeczeństwa. Nie zdajemy egzaminu. Nie potrafimy stworzyć mechanizmu selekcji osób zdolnych do skutecznego zarządzania sprawami państwa. To jest obowiązek spoczywający na naszych barkach. Nie możemy czekać na rządzących. Ci niezmiernie rzadko łamią sobie głowy nad problemem skutecznej selekcji swoich następców. Już bezpieczniej jest założyć, że raczej lepsi są w tworzeniu mechanizmów sprzyjających utrwalaniu swojej władzy, władzy swojej klasy. Koszmar konieczności wyboru pomiędzy takim rządem, a taką opozycją, jaką teraz mamy, potęguje frustrację, a ujścia dla tych strasznych emocji nie ma. To znaczy legalnego, propaństwowego sposobu ich rozładowania. 

Dowódca sił stołecznej Policji odpowiedzialny za jej działania w czasie największych demonstracji w Warszawie, odchodzi na emeryturę. Tuż przed 11-tym listopada. Być może to dobry krok, bo choć nie powinniśmy być zmuszani do myślenia o wypadku smoleńskim w kategoriach wiary, to błędne działania rządu nie pozostawiły nam innego wyboru, a politycy opozycji, albo nie chcą zrozumieć siły burzy jaką sieją, albo zrozumieć nie potrafią. I jedni i drudzy mają nadzieję zapanować nad żywiołem. Czym? Pałką, kulą, słowem? Czym?

Owanuta
O mnie Owanuta

Nutnik

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (41)

Inne tematy w dziale Polityka