Taką frazą rozpoczynają internetowe portale, gazetowe kubliki i telewizyjne pochanki ogłaszanie najnowszych sondaży przeprowadzonych na reprezentatywnej próbie 1000 osób przez nasze najbardziej wiarygodne sondażownie z TNS OBOP, Millward Brown SMG/KRC i CBOS na czele.
Dlaczego tak skrupulatnie wypisałem te trzy ośrodki? Ano dlatego że w swojej pracy myliły się one tak często i tak drastycznie że nigdzie na świecie żadna instytucja nie zleciłaby im po takich wpadkach żadnego, nawet najbardziej podłego zlecenia, ale w Polsce w dalszym ciągu uchodzą za nieomylne i wiarygodne i wciąż są w głównych mediach z lubością cytowane.
Czy pamięta ktoś jeszcze Premiera z Krakowa i Prezydenta z Gdańska? Ja pamiętam, i dlatego z drwiną czytam wczorajsze wyniki sondażu jakie znalazłem na stronach Onetu, przeprowadzonego przez jedną z tych firm według którego na PO wciąż chce głosować 44% uprawnionych do tego Polaków.
Od dwóch lat rządzi Polską ekipa tak zawstydzających nieudaczników że oglądając ich wyczyny w telewizorni czuję autentyczny, wprost fizyczny wstręt do wszystkich - bez najmniejszego wyjątku - uczestników tego beznadziejnego Rządu i jego bezbarwnego i nie obdarzonego żadnym talentem poza zdolnością do kurczowego trzymania się stołka szefa, i jak sądzę ilość osób mających po tych dwóch latach podobną opinię o tej ekipie musi wzrastać. W końcu nawet jeśli ktoś głosował na Tuska i jego ludzi to musi wreszcie w pewnym momencie skonstatować jaki jest bilans tych rządów i nawet jeśli kierował nim strach przed „strasznymi kaczorami” wykreowany w TVN-ie, Polsacie, TOK FM-ie, Wyborczej i reszcie mainstreamu to w końcu nawet on musi zauważyć że po dwóch latach nie znaleziono absolutnie nic na Kaczyńskiego, Ziobrę, Dorna, Gilowską, Wassermana, ś.p. prof. Religę czy Macierewicza.
Nie przypadkowo wymieniłem te nazwiska, bo proszę sobie zadać trud i przypasować do nich ich dzisiejsze PO-wskie odpowiedniki.
A następnie porównać.
Jak dla mnie porównanie wypada miażdżąco.
Po drodze zawalono politykę zagraniczną (Rosja i Putin z jednej strony a Merkel i Stenibach z drugiej robią nam na głowę), de fakto uwalono projekt tarczy antyrakietowej i dwie stocznie, rozbabrano jakieś dziwne „reformy” w służbie zdrowia i oświacie (czy ktoś wreszcie naprawdę wie co mają zrobić rodzice dzisiejszych 6-latków?!), koncertowo rozbrojono polską armię i rozpirzono publiczne media, służby znowu zaczynają tańczyć swoją polkę bez jakiejkolwiek kontroli Państwa, a PO aż pęka od różnych Misiaków, Karnowskich i tym podobnych figur. O tych wszystkich „kastracjach pedofilów i wejściach do strefy euro” nawet nie chce mi się pisać – szkoda klawiatury - pijar, pijar i tylko pijar. Nic poza tym. Pustka…
I przy tym wszystkim ja co kilka dni dowiaduję się że „gdyby wybory odbyły się dzisiaj” to ta beznadzieja hałastra znowu doszłaby do władzy.
Czy ktoś tu nie próbuję zrobić z nas idiotów na tak zwaną „wydrę”?
Czy jeszcze ktokolwiek wierzy w te wszystkie sondażowe słupki i czy jeśli znowu okażę się że to wszystko była lipa czy wreszcie te firmy stracą zlecenia?
Premier z Krakowa być może jeszcze nam się kiedyś w przyszłości trafi, choć jeśli chodzi o prezydenta z Gdańska to chyba jeszcze nie tym razem…


Komentarze
Pokaż komentarze (8)