Jak zapewne wszyscy pamiętają z lat poprzednich a już na pewno wszyscy uprawnieni do kierowania pojazdami mechanicznymi, polska Policja co roku w okolicach Święta Wszystkich Świętych organizuję akcję pod nazwą „Znicz”.
W trakcie tej akcji wzmożone są patrole policyjne w okolicach nekropolii i większa niż zazwyczaj uwaga jest skierowana na wyłapywanie kierowców łamiących przepisy o ruchu drogowym.
Ma ta akcja już swoją tradycję, jest dosyć zrozumiała i chyba nawet dość popierana przez większą część społeczeństwa a wyniki z jej przeprowadzenia chyba na stałe weszły do serwisów informacyjnych w okolicach 1 listopada. Nie jest ta akcja niczym innym niż to co policja robi na co dzień na drogach, nie dochodzą w niej jakieś nowe i niestandardowe działania tyle że jest tych działań znacznie więcej, są może ciut dokładniejsze i są one dokonywane w okolicach Święta Wszystkich Świętych.
Wiadomo – chodzi żeby było bezpieczniej na drogach i żebyśmy możliwie wszyscy z odwiedzin naszych najbliższych, którzy już od nas odeszli wrócili bezpiecznie do swoich domów.
No ale jest grupa kierowców, którzy mają uzasadniony powód żeby tej akcji nie lubić. Ci wszyscy, którzy lubią wyprzedzić „na trzeciego”, wsiąść za kółko „po maluchu”, jechać ponad setką w terenie zabudowanym itp.
Ci wszyscy, jeśli już ich policja namierzy i odpowiednio „skasuję” na kilka setek zgodnie z kodeksem drogowym pewnie tej akcji nie lubią.
No właśnie!
Zgodnie z „Kodeksem drogowym”.
Proszę zauważyć ze Policja karząc wszystkich tych, którzy złamią tego dnia przepisy na drodze mandatem i punktami karnymi powołuję się na przepisy zawarte w „Kodeksie o ruchu drogowym” a nie na jakieś zapisy umieszczone w ustawie dotyczącej „Akcji Znicz”.
Dlaczego?
To proste – takiej ustawy nie ma.
Nie ma bo i nie potrzeba żeby była. Policja w pewien sposób uprawia tu pewnego rodzaju propagandę mającą na celu skłonienie potencjalnych ryzykantów aby lekko zwolnili na drodze i zwiększyli swoją uwagę. Poza wymiarem propagandowym w istocie działania Policji ta akcja nie zmienia absolutnie niczego.
Uff… strasznie dużo pisania, i wszystko to tylko po to żeby wytłumaczyć mniej lotnym zwolennikom obecnej ekipy (a są lotni?) czym w swojej propagandowej istocie jest tzw. „Tarcza antykorupcyjna” .


Komentarze
Pokaż komentarze (6)