Za 5 lat minie pięc tysięcy "wiosen i jesieni " od śmierci Konfucjusza ." I chociaż "umarli szybko jadą " Jego imię trwa . Już dawno zapomniano o książetach czy królach,którzy nie chcieli przyznać Mu żadnego stanowiska, Może to nastąpiło zaraz po ich śmierci. ?
Zapomniano też imion Jego pierwszych uczniow oraz imienia tego ucznia, ktory zjednał Mistrzowi Kong Fuzi najwięcej zwolenników. A myśl Konfucjusza trwa..
W ubiegłowiecznym amerykańskim rankingu Nauczyciel z księstwa Lue zajmuje piąte miejsce wśród ludzi.którzy najbardziej wpłynęli na na losy świata. W Chinach zająłby najprawdopodobniej pierwsze miejsce, gdyby tam przeprowadzano podobne rankingi.. Zdominował całą kulturę chińską i sprawił ,że Państwo Środka ostało się Burzom Losu . Spowodował jego polityczną ekspansję za pomocą atrakcyjnej dla sąsiadów kultury ( pismo,religie,filozofia. wynalazki ).Nie stroniącej , zresztą , od pewnego eklektyzmu,
Bowiem nie podboje militarne czy ekspamsja gospodarcza przynoszą trwałe skutki i widoczne korzyści lecz trwająca przez stulecia " ceramiczna armia myslicieli " .
Niezaprogramowanych, słabo zdeterninowanych przez siły zewnętrzne .O ich pojawieniu się decyduje prawo wielkich liczb .O ich samorealizacji również Suweren .we włanym interesie nagradzający mądrych i sprawiedliwych , ale tolerujący też innych , w imię humanitarności (li ). "Dialogi konfucjańskie" traktują ,więc,o podporządkowaniu Suwerena prawom kultury i propagowaniu dwóch ethosów oraz niestawianiu " krzyżyka " na nikim kto nie szkodzi innym. Oczywiście, demokracja ze swoja zasadą wyborczą "jedna osoba- jeden głos " , fałszywie ekstrapolowaną na inne dziedziny życia, znosi etyczną odpowiedzialność . Na to miejsce wprowadza , lub nie , blliżej nieokreślone regulacje prawne. Tzw. odpowiedzialność konstytucyjna to najczęściej czysta fikcja .Wprawdzie etyczna odpowiedzialność też nie ma praktycznych skutków , ale utrata moralnego prawa do sprawowania władzy przez Suwerena ,usprawiedliwia bunt ludu przciwko niemu i pozwala na zastąpienie złego władcy lepszym,mądrzejszym i bardziej sprawiedliwym,wsłuchanym w glos poddanych . Kim jest mędrzec ? Co go kształtuje? Zdaniem historyka filozpfii chińskiej Feng Youlana mędrzec nie zna niepewności a nauczając innych sam rownież się uczy i rozwija.Konfucjusz wielką wagę przywiązywał do uzywania precyzyjnego, adekwatnego języka. Stworzył tzw. " szkołę naprawy nazw " W prostyn,potocznym jęzku swojej epoki , nie zawierającym więcej niz 3-4 tysiace słworzył idee korespondujące z tymi,które znacznie póżniej przekazali nam wielcy filozofowie i semantycy ; ,Ajdukiewicz,Ayer, Barthes ,Eco , Hintikka ,Wittgenstein.A także poeci, Z polskich wymieniłbym przede wszyskim Norwida i Tuwima znanych z postulatywnycbh bon-motów resp. "Odpowiednie dać rzeczy słowo" i "Niech prawo zawsze Prawo znaczy/ A sprawiedliwość-Sprawiedliwość ".Tego zaś , że często są to pojęcia całkowicie przeciwstawne, partia "dobrej zmiany " przez tyle lat swego istnienia " jakoś " nie zdązyla zauwazyć.
Porzućmy język polityki, z jego bełkotem,demagogicznością i psuciem słów (nazw ? ). Z tymi problemami rozprawił się zdecydowanie George Orwell w szkicu " Politics and the English Languaage " (Polityka a język angielski ) Przypomnijmy jak na polityczny bełkot zareagował wielki artysta i medrzec Xawery Dunikowski. Było to na począrku lat pięćdziesiątych, w najgorszym stalinowskim okresie podczas jaakiejś narady w Ministerstwie Kultury i Sztuki.Dunikowski zadał wiceministrowi precyyjne pytanie. Nie doczekawszy się rzeczowej odpowiedzi ponownie zabrał głos stwierdzajac ; " NIektórzy jak .minister Wilczek wzięli mnie za Mojżesza. Uderzyłem w skałę i trysnęła woda "Dzis niejeden minister odpowiadając dzienikarzom kompromituje się publicznie. I nikt nie zwraca na to uwagi.
Tworca glów wawelskich miał świadomość swego miejsca w kulturze polskiej. Przypuszczamże z " ObrotowymGłińskim " dałby sobie radę tak jak z Sokorskim ,ktorego spytał kto był ministrem kultury i sztuki za NAPOLJONA " "Nie wiem" -odparł Sokorski. " Widzi pan i ja też nie wiem,ale za 150 LAT ludzIe będą widzieć,że żył taki rzeżbiarz Xawery Dunikowski. Na tym tle "dobra zmiana "wypada wyjątko żałośnie, gdyż jej niedawni rywale polityczni to ponoć nie tylko przekrętowicze ale tez lenie .I tu hejt pisowski załamuje się , " Nic nierobienie " w wielu przypadkach wychdziło Krajowi na dobre,bo oznaczało rownież nieszkodzenie obywatelom . A autohagiografia? Kto dziś jest tak naiwny , żeby hurtem wierzyc w uczciwość wszysrkich przedstawicieli "klasy politycznej ". ? O tym problemie moznaby rzeczowo porozmawiać po wprowadzeniu cenzusu majątkowego i uchwaleniu ustawy o lobbingu. Na co raczej się nie zanosi.




Komentarze
Pokaż komentarze (5)