Co do samego protestu mam zdanie identyczne jak redaktor Warzecha - nie targa mną solidarność ani inne szczytne uczucia jakimi szanowne działaczki, pardon, pielęgniarki darzyć mógłbym, i nie ma to nic wspólnego z ich przynależnością do LiD czy Mniejszości Niemieckiej. Ale co trzeba przyznać - targnęła mną konwulsja ze śmiechu. Gorzej, że za kółkiem...
Mianowicie dziś w PR1 było śmiesznie - cytowali jakiegoś związkowca który ponoć z nostalgią mówił że pod URM-em odżyły stare czasy, że sierpień '80 et cetera. Czyli co - protest za forsą czy protest bo taki zwyczaj, folklor, bo dusza walki pragnie?
Po wysłuchaniu tego tekstu utwierdziłem się w przekonaniu, że w Warszawie należy założyć HydePark. Gdzieś, gdzie każdy komu się tylko zamarzy będzie mógł demonstrować, krzyczeć hasła, ustawiać miasteczka białe, niebieskie, czarne (to w przypadku protestu przedsiębiorców pogrzebowych) tudzież w rzucik lub pepitkę. Zawsze, o każdej porze dnia i nocy, bez pozwoleń. Co więcej - opłaciłbym na miejscu władz Warszawy kolumnę w poczytnej gazecie na informacje o tym kto i z jakiego powodu albo z braku powodu w owym HydeParku demonstruje aby chętni wiedzieli co dziś w programie.
Może daloby się na tym z czasem zarobić na biletach? kto wie?


Komentarze
Pokaż komentarze