Słucham sobie właśnie jednym uchem WSI24 i na bieżąco ogłaszam wszem i wobec co następuje:
1. Od dziś definicja słowa "prawda" brzmi: "To, co mówi Andrzej Lepper".
2. Od dziś - jeśli wierzyć posłowi Szmajdzińskiemu - LPR i Samoobrona posiadają wybitnych polityków bo wzmiankowany poseł był właśnie łaskaw wyartykułować iż "z rządu odeszli wybitni politycy Samoobrony i LPR". Pytanie tylko czy wybitnym politykiem jest się niezależnie od okoliczności czy wyłącznie gdy się otrzyma dymisję od Jarosława Kaczyńskiego? A jeśli to pierwsze, to jakim cudem do czasu dymisji owych ministrów i sekretarzy stanu poseł Szmajdziński i jego koledzy odmawiali owym wybitnym ministrom poparcia? Podobnie jak wcześniej innym odwołanym ministrom i Kazimierzowi Marcinkiewiczowi dopóki był Premierem? czy doczekam się z ust posła Szmajdzińskiego bądż posła Olejniczaka deklaracji, iż wicepremier Giertych był takim ministrem oświaty że Wiatr czy Łybacka mogą mu buty czyścić? Doczekam się?
Niecierpliwie czekam na głosowanie dot. samorozwiązania sejmu. Wtedy wylezie szydło z worka.
A co do Barbary Blidy wracającej jak bumerang przy każdym ruchu politycznym to stwierdzam: Uczciwi ludzie przy zatrzymaniu nie strzelają sobie w łeb. Była minister nie mogła zrobić Zbigniewowi Ziobrze większej przysługi jeśli - zwłaszcza jeśli za prawdę wziąć - a trudno mi w tej sytuacji - słowa J. Kaczmarka iż na Blidę de facto nic nie było. Nie ma lepszej dla publiczności rzeczy niż dać się sfilmować w kajdankach kiedy odwożą ciupasem do tiurmy a potem pójść w zaparte i nie dać sobie niczego udowodnić. To stara i sprawdzona metoda, wypłynęło dzięki niej na szerokie wody mnóstwo polityków. Ale nie Blida. Dlaczego? A, to już wie tylko ona. Tylko jakaś mało wylewna się ostatnio zrobiła...
O, Szmajdziński już odkręca "wybitnych" :D


Komentarze
Pokaż komentarze (2)