...że brzęczą, gdy się w stół uderzy. Vaclav Havel swoje słowa wypowiedział zapewne w dobrej wierze, on nie przebywa na codzień w Polsce, ma wiedzę na temat Polski głównie z mediów i na jej podstawie formułuje swoje sądy. A jaki pogląd na sytuację wewnętrzną Polski można sobie wyrobić jeśli się czyta:
Adam Michnik Die Welt 12.05.2007:
"Polska niszczy swoją ciężko wywalczoną wolność (…)
- Po roku 1989 Polska korzystała z owoców uwolnienia od komunizmu. Polska Solidarność spowodowała pokojowe przemiany. Dziś jednak koalicja, żądnych zemsty przegranych demokratycznego zwrotu, spycha kraj w nową niewolę (…)
Dziś Polska opanowana jest przez koalicję postsolidarnościowych rewanżystów, postkomunistycznych prowincjonalnych wichrzycieli, następców szowinistów z czasów sprzed II wojny światowej, grupy wrogie wobec obcokrajowców i antysemickie oraz środowisko Radia Maryja, tubę etnoklerykalnego fundamentalizmu"
W atmosferze nacechowanej "pełną obaw troską" rządzi obecna koalicja łącząca "konserwatywne recepty George'a W. Busha z praktykami centralizacyjnymi Władimira Putina".
Mało? No to jeszcze:
Bronisław Geremek Die Zeit 02.05.2007
Eurodeputowany Bronisław Geremek skrytykował na łamach niemieckiego tygodnika "Die Zeit" ustawę lustracyjną mówiąc, że obraża ona polskie społeczeństwo.
- Ustawa podejrzewa wszystkich Polaków. Państwo powinno służyć społeczeństwu, istnieją prawne uregulowania, które stanowią, co jest dopuszczalne, a co karalne. W tym przypadku jest inaczej. Mamy do czynienia z kampanią, która stawia państwową władzę ponad wszystko. W dodatku muszą dać się prześwietlić trzy grupy społeczne, których wolność stanowi kryterium demokracji: dziennikarze, prawnicy i naukowcy - powiedział Geremek.
- Niektórzy politycy są przekonani, że komunistyczny układ rządzi gospodarką, mediami i państwem. Uważam, że to paranoidalne. Wszędzie węszy się zagrożenie, a gdy ono nie pojawia się, też uważa się to za dowód - dodał eurodeputowany.
Geremek zastrzegł, że nie jest przeciwnikiem lustracji. Zaznaczył, że w ostatnich latach podejmowano już próby usunięcia współpracowników służb wywiadowczych z funkcji publicznych.
Za "dramatyczne zagrożenie" dla Polski uznał jednak próbę uczynienia rozliczeń głównym problemem politycznym w 17 lat po zmianie władzy. - Państwo wykorzystuje akta dla swoich celów i tworzy atmosferę nieufności. To jest bardzo niepokojące - powiedział.
- Uważam, że większość społeczeństwa jest bardzo zaniepokojona tym, że demokratyczny rząd jedzie samochodem i patrzy przy tym tylko w lusterko wsteczne. Polacy chcą, żeby rząd zmierzył się z wyzwaniami przyszłości. Próby wykorzystania przeszłości do politycznej manipulacji popiera jedynie mniejszość Polaków - zauważył były szef polskiej dyplomacji.
Paweł Śpiewak Die Welt 24.01.2007
"Mam już trudności ze zrozumieniem jej języka. Niszczy ona parlamentarną zgodę w polityce zagranicznej. Nie informuje parlamentu, lekceważy demokratyczne procedury. To polityka mówienia "nie": "nie" wobec bałtyckiego gazociągu, "nie" wobec projektu konstytucji UE. A przecież ta konstytucja jest już politycznym faktem. Wzmacnia ona jedność Europy. Jeżeli Polska ją odrzuci, to Polska może stać się niebezpieczeństwem dla Europy"
Dorota Masłowska Guardian, dodatek G2 21.07.2006:
W dzisiejszej Polsce ludzie mojej generacji mają poczucie ucieczki z tonącego okrętu, w której „każdy musi liczyć na siebie”. Szczególne wrażenie nadchodzącej apokalipsy zawsze tu było obecne ale w ciągu ostatnich 12 miesięcy znacznie się pogorszyło. W październiku 2005 roku Lech Kaczyński, kandydat prawicowej partii o orwelowskiej nazwie „Prawo i Sprawiedliwość” uzyskał 54% głosów w wyborach prezydenckich. Pamiętam jak moi znajomi lamentowali tego wieczoru, pamiętam jak wysyłaliśmy sobie smsy: „To nie może być prawda! To się nie dzieje na prawdę!” (...) Dla mnie to, co się dzieje na scenie politycznej jest po prostu nieprzyzwoite. A nadchodzące tygodnie i miesiące prawdopodobnie przyniosą nowe fale dotychczas nieznanej politycznej pornografii. Undergroundowe kluby są zamykane. Programy, w których ktoś zamierza rozmawiać o faszyzmie zdejmowane są z anteny. Inne są cenzurowane. Pewna znana feministka została praktycznie zlinczowana po tym, jak zażartowała sobie w talk-show na temat tzw. „kółek różańcowych.” (...) Odkąd lider Ligi Polskich Rodzin i Młodzieży Wszechpolskiej został ministrem edukacji, który mierzy skalę swojego sukcesu liczbą kamieni rzuconych na uczestników „Marszów Równości” (...) demonstracje młodych ludzi, studentów i nauczycieli stały się codziennością.
Więcej na http://konfidenci.blogspot.com/ - a gdyby tak poszukać co niektórzy wygadują dla zachodnich publikatorów to wpis ten urósłby pewnie do rozmiarów grubej książki.
I teraz proszę mi powiedzieć szczerze, uczciwie i z ręką na sercu: czy Vaclav Havel miał podstawy do wyrażenia takiego poglądu jaki w dniu wczorajszym wyraził? I czy ów pogląd wynika z jego złej woli w stosunku do Polski?
W mojej opinii z całą pewnością podstawy były i złej woli doszukiwać się nie można.
Konkludując - myślę, że sam Havel może sie czuć oszukany i obrażony. Tak jak większość polskich odbiorców Jego wczorajszej niefortunnej wypowiedzi.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)