O sprawie kandydowania Stefana Niesiołowskiego z pierwszego miejsca na liście wyborczej w Krakowie sporo już napisano, ja chciałbym zwrócić uwagę na jedną drobną sprawę: Otóż kiedy powstał problem ze współpracownikami Jana Rokity których na liście nie umieszczono pojawiła się informacja jakiej udzieliło kierownictwo PO że jest to sprawa regionu krakowskiego - w ten sposób Tusk odciął się od problemu i umył ręce. I pewnie ja, jako ciemny lud bym to kupił, gdyby nie news z gazeta.pl w którym czytamy:
- Ja się zgodzę na każdy okręg, gdzie zarząd Platformy stwierdzi, że moja osoba może się przydać. (...) To nie ma większego problemu. Jeżeli będzie taka potrzeba bardzo chętnie spotkam się z panem Ziobrą - powiedział senator PO.
Ciekawe, prawda?
Może byście się panowie tak raz zdecydowali i uzgodnili wersje bo jak na razie to wygląda na dużą ściemę. Kto w końcu ustala listy: Teren czy centrala?


Komentarze
Pokaż komentarze