Bo po co?
Jej przebiegu nietrudno się domyślić - Jarek będzie mówił zapewne o bieżących sprawach państwa, o kijowskim występie Kwaśniewskiego ani o wywiadzie dla Vanity Fair pewnie się nie zająknie. Kwaśniewski z kolei uczepi się spraw Blidy i CBA jak pijany (nomen omen) płotu. Cala ta afera będzie miała na celu nabicie nieco punktów wyborczych LiD-owi - niech znają łaskę pana, zwłaszcza że pan z nie swojego daje...
Przed samorozwiązaniem (w które do końca nie wierzyłem a i dziś za blogiem Perły przed wieprze nie mogę uwierzyć) parlamentu pisałem, że aby wyklarować sytuację na polskiej scenie politycznej Platformę trzeba rozłupać na pół. I w moim odczuciu debata pomiędzy Jarosławem Kaczyńskim a Aleksandrem Kwaśniewskim będzie jedną z tych rzeczy, które ów rozłam w PO mogą przybliżyć.
Już się nie mogę doczekać tych wyborów :)


Komentarze
Pokaż komentarze (5)