Unia ma nowy zgryz czyli poważną przeszkodę w układaniu sobie stosunków z Rosją (czytaj: Tworzeniu nowej RWPG pod wiadomym przewodnictwem). Jak podała Suddeutsche Zeitung (SdZ) po Polsce która zawetowała negocjacje energetyczne z Federacją Rosyjską przed szereg wyrwał się kolejny z kwiatków do kożucha (czyli dodatków do Francji, Niemiec i Włoch) - Litwa która oczekuje wsparcia ze strony pozostałych krajów UE w sporze o rurociąg na terytorium Litwy. Nie jest wykluczone, ze Litwini zerwą planowany na czerwiec szczyt Unia - Rosja czego Bruksela pragnie uniknąć za wszelką cenę. Tu wypada wspomnieć o polityce Rosji: Jest ona ekspansywna i agresywna, ale z punktu widzenia rosyjskiej władzy całkowicie słuszna, zrozumiała i co dla nas najgorsze - bardzo skuteczna. Oceniając z perspektywy czasu można dojść do wniosku że ZSRR doszedł do ściany i wydarzenia z przełomu lat 80 i 90 XX wieku były niczym innym, jak tylko zrobieniem kilku kroków w tył, cofnięciem się celem wzięcia odpowiedniego rozbiegu do forsowania tego muru. Wygląda na to, że Rosja właśnie skacze co pięknie oddaje ten cytat:
Unia nie cierpi na brak doradców. Każdy, kto ma nieco politycznego rozeznania, wie dobrze, o co w tym wszystkim chodzi. Unii brakuje zdecydowanej polityki prowadzonej przez rządy w Berlinie, Paryżu, Londynie, które dla wspólnego dobra, gdy zajdzie taka potrzeba, będą gotowe wykręcić rękę jednemu lub drugiemu europejskiemu partnerowi, aby wreszcie zakończyć rosyjską grę na zwłokę.
Jakie wnioski? Ano takie, że najwyraźniej Rosja ma niezwykle silne środki nacisku na rządy głównych państw UE - może nie Wielkiej Brytanii, ale Francji a już Niemiec na pewno - vide tekst Gazety Polskiej na temat niejasnego życiorysu Angeli Merkel który z kolei utwierdza mnie w przekonaniu, że w 1990 roku to nie NRD przyłączono do RFN ale na odwrót - i teraz nad całością panuje rosyjska agentura a niemiecki rząd jest - powiedzmy to oględnie - nie całkiem suwerenny. To z kolei każe mieć się na baczności za każdym razem, gdy będziemy oczekiwali od naszych unijnych partnerów pomocy w rozwiązywaniu problemów z którymi się borykamy - abyśmy do nich nie dostali jeszcze obolałego łokcia i barku. Do kompletu. Jak w tym dowcipie, gdzie do dentysty przychodzi facet z bolącym zębem a dentysta mu mówi: "Pana boli? (kopie w jądra) Dopiero teraz pana boli".


Komentarze
Pokaż komentarze (12)