Sporo się ostatnio mówi o wszelkich mniejszościach w Polsce. Społecznych, etnicznych itd. Cały problem wokół tych mniejszości jest, jak uważam, sztucznie nakręcany przez samych polityków i dziennikarzy. Po części (tak, jak w przypadku homoseksualistów) przez pewien wycinek tych mniejszości. Ale w najmniejszym stopniu przyczyniają się do tego sami obywatele.
Tym co jest uwypuklane i w pewnym sensie coraz bardziej przejaskrawione stają się tak naprawdę kwestie ludzi normalnych (bez obrazy dla kogokolwiek). Jako heteroseksualny mężczyzna, zaczynam się obawiać o swoje bezpieczeństwo. W końcu pomału to właśnie ja odchodzę do tej mniejszości. W końcu w świecie zdominowanym przez tych „także normalnych” pomału, zwykli obywatele, którym było do tej pory obojętne, czy obok nich właśnie przeszedł gej, czy też nie, zaczynają się obawiać, czy za chwilę nie zostaną posądzeni o homofobizm itp.
Ponieważ temat orientacji seksualnej jest dość aktualny, tym przykładem się właśnie posłużę. Osoby o innej orientacji są i zawsze były. Ale nie dostrzegam powodu, dla którego ich orientacja miałaby być jakimkolwiek powodem do urządzania demonstracji, czy innych form ekspresji ich natury. Osobiście nie mam żadnych zastrzeżeń do gejów, czy lesbijek. Choć nie ukrywam, że i to ma swoje granice. Znam osobiście kilkoro ludzi o odmiennej orientacji, ale zachowujących się normalnie i nie obnoszących się z tym na każdym kroku. Tak, jak to ma miejsce wśród heteroseksualnych. Czy heteroseksualna część społeczeństwa powinna nosić transparenty z napisem o swojej orientacji? Czy powinniśmy się z tym obnosić? Może powinniśmy całować się ostentacyjnie z płcią przeciwną w miejscach publicznych, aby pokazać jacy to my jesteśmy?
Nie wydaje mi się. Zatem pytanie moje brzmi. Jak możemy traktować homoseksualistów normalnie (bo tego właśnie oczekują, jak mniemam) skoro sami nie traktują swojej orientacji normalnie. Wiece, marsze, pokazy wszystko tylko po to, żeby pokazać, że są. A potem wszyscy się dziwią, że właśnie zwraca się na nich szczególną uwagę. Nie trzeba tego ukrywać. Ale jako heteroseksualny mężczyzna nie chodzę po ulicach i nie opowiada tego. A Oni owszem. Obnoszą się z tym, jakby to był wyjątkowy powód do dumy. A nie jakby to było coś normalnego!
Może zatem, wbrew temu co mówią wcale im nie zależy na normalnym traktowaniu. Może nie chcą być odbierani tak samo, jak wszyscy. W rzeczywistości chodzi im o to, aby być wyróżnionym? Aby właśnie wszyscy zwracali na nich uwagę i ich podziwiali? Bo normalności nie mierzy się orientacją seksualną, tylko zachowaniem…



Komentarze
Pokaż komentarze (8)