„"Poza tym chodzi o to, że ten raport kłóci się z ustaleniami w tym temacie innej komisji śledczej, kierowanej przez Ryszarda Kalisza. To więc raczej problem jakości pracy, wizerunku parlamentu, ale na pewno nie naszej kampanii. Raport Czumy nie był elementem naszej strategii" - podkreśla Protasiewicz.” (za Interia.pl)
Czyli jak możemy rozumieć, „Wasza” strategia opiera się na czym innym? Nie na obiektywnym przekazie i prawdzie, tylko na tym, żeby za wszelką cenę udowodnić, że Jarosław Kaczyński jest zły i PIS jest złe i wszystko dookoła nich jest złe.
Raport Czumy (bez oceny, czy jest to zagrywka polityczna) jest niewiarygodny, bo jakość pracy nad raportem była niska? Tego akurat wiedzieć nie można. Jednak ze słów wynika, że Raport Pana Kalisza jest już ok. Pewnie dlatego, że jego jakość jest bardzo wysoka.
Jak dla mnie bardziej wiarygodny jest „pozytywny” raport polityka opozycji, który w pewnym sensie sam pod sobą dołek kopie, niż raport, przepełnionego nienawiścią i chęcią dokonania wendety Posła Kalisza, traktującego tą sprawę bardzo osobiście.
Poseł Czuma nie porozmawiał z kolegami z komisji w związku z ustaleniami. Hmmm… a jak się to ma do zachowania posła Kalisza? On zachował pełen profesjonalizm i obiektywizm. W każdej jego wypowiedzi dotyczącej tej sprawy widać, jak szybko podnosi się ciśnienie. Oczy się nico kurczą, twarz staje się czerwona (bardziej niż z założenia ideowego partii) a zęby zaciskają w nienawiści.
Jeśli to nie polityczna zagrywka, to pewnie poseł Czuma nie będzie miał świetlanej przyszłości w PO. Za to SLD już pewnie owszem. Wszak „wróg mojego wroga jest moim przyjacielem”. Nie ważny jest obiektywizm. Ważne jest to, aby „po naszemu było”.


Komentarze
Pokaż komentarze