P.T. P.T.
481
BLOG

Zgadzam się z Hoffmanem...

P.T. P.T. Polityka Obserwuj notkę 6

Wszyscy krzyczą (aż do dziś, choć sprawa nie taka ważna) a i tak większość dokładnie tak samo myśli. Mowa o wypowiedzi Adama Hoffmana o „chłopach”. Choć jego polityczna wypowiedź mogła obejmować swym zasięgiem obszar PSL-u, to faktycznie jest to pewien problem.

           Napływ ludzi ze wsi do miast jest ogromny. Przyjeżdżają za praca. Zostają na dłużej. Przyjeżdżają tez na krócej. Po zakupy. Żeby zobaczyć, jak to miasto „wygląda”. Scenariusz jest zazwyczaj ten sam. Kiedy tylko wracają na swoje wsie mówią, jak to w mieście jest okropnie, jakie fatalne powietrze, drogi do niczego, w ogóle dramat. Ale przez te „5 minut” kiedy są w mieście, to są prawdziwymi Warszawiakami, Krakowianinami, prawdziwymi mieszczuchami. „Jestem stąd! Mam prawo do wszystkiego”. Jesteś. Ale od miesiąca. 

           Jeśli mieszczuch jedzie na wakacje nad morze, albo w góry musi płacić „tzw. klimatyczne”. Czemu my nie pobieramy takich opłat? Czemu my mamy stać w korkach samochodów o rejestracjach z literkami których można w „polu szukać”?

           Byłem ostatnio w osiedlach Warszawskiego Wilanowa. Nowe, piękne budynki. Przed nimi piękne drogie samochody. Rejestracje jakieś już nie warszawskie. W przypadku niektórych nie byłem w stanie nawet stwierdzić skąd mogą pochodzić. I nie było by w tym nic złego gdyby nie fakt właścicieli tych samochodów. Sprzedają ziemię z dziada pradziada i w jej miejsce kupują sobie drogie samochody i luksusowe mieszkania w miastach. Chwali się. Mają pomysł i go realizują. Niestety razem z ziemią nie sprzedają swojej chłopskiej mentalności, która w mieście nie jest tak popularna, jak na wsi. I tak, jak to na wsi bywało, jeśli dziecko sąsiada z głośno płacze to „plują mu na wycieraczkę”. Podobnie, jak na wsim nie zważając na pieszych jeżdżą swoimi luksusowymi autami w sposób odbiegający od norm drogowych. Do sąsiadów odnoszą się z kolei w sposób odbiegający od jakichkolwiek norm społecznych. Namawiają swoje bliższe i dalsze rodziny do sprzedawania ziemi i ściągają ich tutaj. Przenosząc swoją chłopską kulturę w miejsca, gdzie jej być nie powinno. Idąc do restauracji wystarczy spojrzeć, jak ludzie jedzą. Z drobnymi wyjątkami, można wskazać, kto z nich z kąd pochodzi. Naturalnie wśród mieszczuchów również zdarzają się patologie. Jednak to temat na odrębna notkę.

           Czemu nie opodatkować wszystkich, którzy wjeżdżają do większych miast? Bierzmy przykład z pomysłów „częstochowskich”. Wilanów, osiedla „Derby”. Większość nowych budynków. Luksusowe auta, a za kierownicą czerwony „burak” w „czopce” na głowie, tak nisko spuszczonej, że nie zauważa, że właśnie wjeżdża na chodnik, po którym Ida piesi.

           Wystarczy, że jeden do czegoś dojdzie, a zaraz potem cała jego rodzina znajduje raptem ciepłe posadki w mieście. Za przykład można wziąć niektóre urzędy, gdzie poszczególne wydziały potrafią składać się z poszczególnych klanów rodzinnych, a wszyscy zameldowani, tam gdzie diabeł mówi dobranoc… kłania się kwestia podatków.

„z PSL-em to jest tak, że te chłopy wyjechali ze swoich miasteczek, wsi, trafili do Warszawy - zdziczeli, zbaranieli […]chłopy wyjechały ze wsi i kompletnie im odbiło"(A.H.). Zgadzam się. Z jednym wyjątkiem. Im nie odbiło. Po prostu tacy byli. Tylko u nich takie zachowania uchodzą za normalne…

 

P.T.
O mnie P.T.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka