Już wiem! Zachodziłem w głowę, jak to z tym autobusem Pana Premiera jest! I już wiem!
Po kolei. Nadszedł jakoś czas, kiedy to różnego rodzaju cyrki obwoźne (kiedyś to chyba wędrowne były) wyruszyły w Polskę, aby wszędzie bawić ludzi i humor im poprawiać! I tak te najsłynniejsze (Korona, Zalewski) reprezentują bardzo wysoki poziom swych przedstawień, jednak czegoś im brakuje! Mają siłaczy, zwierzęta, klaunów. Mają akrobatów. I nawet magików mają. Jednak jest coś czego nie mają, i czego prawdę mówiąc już od dziesiątek lat się nie praktykuje. Jednak w swych czasach przyciągało to uwagę. Mowa o cudakach! Czyli tych wszystkich „innych”.
Nasz Pan Premier, jako Narodowy Cudotwórca cudów zdziałał co niemiara. Sam fakt, że niektórzy ministrowie, wciąż są ministrami, to już jest cud. Taki prawdziwy! I to właśnie są te cudaki. Dzieci – cudy, Pana Premiera!
I na tym polega ten autobus. Pan Premier biorąc przykład z w/w instytucji rozrywkowych, zgarnął swych cudaków i postanowił wskrzesić dawną cyrkową tradycję, jeżdżąc po Polsce i tych cudaków ludziom pokazując!
Gratulacje. No takie cuda to tylko w Polsce…


Komentarze
Pokaż komentarze (2)