„Zmarnowanym głosem jest wybór PiS lub PO.”
Tak przekonywała Pani Jakubiak w wywiadzie, który przeprowadził Jacek Nizinkiewicz 3 października. Cóż… trudno się zgodzić z obawami tej Pani. Zwłaszcza, w sytuacji jakiej znalazła się jej partia.
Po pierwsze, przekonanie, że jedynie głos oddany na PJN jest głosem „dobrze zainwestowanym” jest chyba największym pudłem tych wyborów. Zresztą podobnie rzecz się ma z głosami oddanymi na PSL, RPP, czy nawet SLD. Począwszy od pierwszej patii, jak głos oddany na twór, którego szanse na wejście do sejmu wynoszą mniej więcej zero może być dobrym głosem? Przecież mając świadomość, że ta partia nie wejdzie do sejmu, równie dobrze można wrzucić do urny pomazaną kartkę (pustej nie proponuje, bo demokracja w tym kraju jest trochę dziwnie pojmowana).
Po drugie takie partie, jak PSL, czy RPP nawet jeśli do sejmu się dostaną, to szanse na to, że cokolwiek pozytywnego zrobią są podobne, jak w przypadku PJN… czyli w sumie ich nie ma. Jedyną rolą, jakie te partię spełniają jest ewentualna koalicja, czyli wspomaganie partii rządzącej. To kolejny dziwny przypadek. Nie wiedzieć czemu, małe partie, które powinny wybierać rozsądnie, nie robią tego. Mogąc wejść w koalicję z partią opozycyjną i nie dopuszczać do forsowania, często szkodzących Polsce ustaw wybierają koalicję z rządzącymi. Inaczej mówiąc wybierają władzę pieniądze i szkodliwe niekiedy ustawy. Ale czego się nie robi, aby się utrzymać.
Po trzecie. Z powodów po części wyżej wymienionych należy patrzeć z przymrużeniem oka na obietnice takich partii. Palikot przyciągnął rzesze młodych bo obiecał oderwanie państwa od kościoła. Ale zadajmy sobie proste pytanie: co taki Palikot może? Przecież nawet jeśli mu się uda dostać do sejmu sam nie zdziała absolutnie nic. Czyli jego słowa są puste. Chyba, że gdzieś po cichu, faktycznie została zawarta jakaś umowa między nim, a jakąś partią, która ma szanse na rządzenie. Tylko, jaka partia podjęła by się w takim kraju, jakim jest Polska separacji kościoła od Narodu? Chyba, że partia kamikaze. Zatem możemy to traktować, jako zwykłe kłamstwo wyborcze.
Co do SLD… no cóż… Kalisz przewodniczącym, Miller od spraw kadrowych. I jeszcze Kwaśniewskiego powinni, jako skarbnika zatrudnić. To by dopełniło już obrazu. Czy głos na nich, to głos „nie stracony”? Oceńcie sami.
Wyborcy powinni zmierzać do pewnego stylu rządzenia ich Państwem. W sejmie powinny zostać jedynie dwie partie. Obecnie są to PIS i PO. Tu już według uznania. Jednak powinna nastąpić eliminacja partii pobocznych typu PSL, PJN, czy SLD. Zapewne większość polityków tych „przystawek” w końcu i tak by się zadomowiła w którejś z dwóch największych partii. Jednak o ile by to uprościło sprawę i stało się klarowniejsze.


Komentarze
Pokaż komentarze