P.T. P.T.
80
BLOG

Postulat I: Mniej urzędników...

P.T. P.T. Polityka Obserwuj notkę 0

Postulat I:

 

           Od jakiegoś czasu co chwilę przewija się temat ilości urzędników. Problem ten (dla wszystkich, oprócz tych, którzy znajdują w urzędzie pracę) budzi wiele kontrowersji. Choć osobiście nie uważam, żeby ograniczanie takiego zatrudnienia było świetnym pomysłem (w końcu urzędnicy tez płacą podatki i nie do końca są darmozjadami, jak to się zwykło uważać) to istnieje wiele sposobów na to, żeby znaleźć odpowiednie rozwiązanie.

           Jednym z nich jest wyspecjalizowanie stowarzyszeń i fundacji. Urzędy w Polsce mają wielką siłę, miedzy innymi z tego powodu, że jako nieliczne organy mogą wydawać decyzje. A to jest najważniejszym punktem formalnym, wszelkich spraw. Wie o tym każdy, kto w urzędach załatwia różne istotne kwestie. Jednak istnieje również wiele organizacji (nie urzędów), w/w stowarzyszeń i fundacji, które w zakresie działania podzielają kompetencje poszczególnych biur wydziałów. Np. fundacje zajmujące się opieką nad bezdomnymi, chorymi, czy poszkodowanymi. Udział tych fundacji w tych sprawach ogranicza się do wsparcia finansowego, czy materialnego (duchowego nie wymieniam, bo jest to zbędne z kilku powodów, o których nie w tej notce). Zatem, skoro istnieją takie organizacje (nie finansowane w całości z budżetu państwa, czy gminy – czytaj nie darmozjady, choć w mojej opinii jest to dyskusyjne) czemu w ramach urzędów istnieją ich odpowiedniki? Wystarczyło by, wzorem z państw skandynawskich (gdzie ten system się sprawdza) zwiększyć kompetencje organizacji pozarządowych (np. dać im możliwość wydawania decyzji) i od razu państwowe posadki, które są dla wielu problemem, można wyeliminować. Poziom zatrudnienia urzędników spadł by o wiele. Jednocześnie większość tych urzędników znalazła by zatrudnienie w organizacjach przejmujących kompetencje wydziałów. Nie twierdzę, że jest to dobre rozwiązanie. Jednak, dla chcącego nic trudnego. I łatwo i szybo można znaleźć rozwiązanie poruszanego ostatnio problemu.

           Innym, w mojej ocenie lepszym rozwiązaniem, byłoby rzetelne kontrolowanie przyznawanych urzędnikom premii. Bo kiedy na trzy osoby dzieli się nagrodę rzędu 150 tyś. zł. to chyba nie do końca to świadczy o właściwym gospodarowaniu. Gdyby zatem zwolniono tych trzech tylko urzędników budżet (w tym przypadku miasta) byłby większy o te 150 tyś. Nie zwalniajmy ich. Przecież wypełniają obowiązki. Ale pomyślmy, czy wykonują oni swoją pracę, za którą otrzymują wielkie pensje, czy faktycznie na te nagrody zasługują…

 

P.T.
O mnie P.T.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka