Ledwie minął rok od wyborów parlamentarnych. Ledwie wówczas „wybrani” przez Naród zdążyli zadomowi się w swoich nowych gabinetach. Przyzwyczaić do nowych mebli. A już za pasem wybory parlamentarne!
Co z tego wynika? Wynika z tego, że wszyscy obywatele, którzy glosowali na nich, w nadziei, że pomogą im rozwiązać lokalne problemy i rozterki (takie, jak dziury w chodnikach, zniszczone place zabaw i tysiące innych). Jednak już dziś wiemy, że w większości przypadków to nie nastąpi.
A wszystko dlatego, że Ci sami ludzie, którzy obiecywali nam pomóc w naszych, może nie ogólnopolskich, ale jednak składających się na takowe problemach, dziś wolą pomaga Polsce. Narodowi. W sejmie te lokalne problemy stają się marginalne. Liczą się wznioślejsze cele.
Jak można to nazwać inaczej niż ZDRADĄ?!
Zatem może warto by się zastanowić nad wprowadzeniem zakazu startowania w wyborach parlamentarnych przez radnych, którzy piastują swoje funkcje krócej niż cztery lata? Bo inaczej nigdy nie będzie dobrze…


Komentarze
Pokaż komentarze (2)