P.T. P.T.
176
BLOG

Nie zmieniajmy Polski. Zbudujmy ją...

P.T. P.T. Polityka Obserwuj notkę 4

             Zapowiadany strajk na Śląsku ma coraz więcej zwolenników. Widać to na forach, w komentarzach pod opisującymi sprawę artykułami, słychać na ulicach. Większość komentujących idzie trochę dalej i wskazuje na konieczność przeprowadzenia generalnego strajku w całym kraju. Padają tysiące argumentów. Pomału górę w sercach ludzi bierze złość, nienawiść. Dotychczasowy rozsądek (obawa nad stratą, i tak marnej, pracy itp.) znika za kulisami cierpienia i nędzy, coraz powszechniejszej wśród obywateli.

            Jest to być może jakieś wyjście. Z drugiej jednak strony powstaje pytanie. Co będzie dalej. Załóżmy, że faktycznie strajk nastąpi, a wraz z nim dojdzie do powtórki z historii co sugerują poniektórzy. Rząd zostanie obalony. W sumie nic mu się nie stanie. Już zdążył napełnić własne kieszenie, a MSZ pewnie przygotowało odpowiednie schronienia za granicą. Tylko co potem?

            Wyjść tak naprawdę jest niewiele. Przy obecnym stanie Polski, niewyobrażalnie ciężkim dla obywateli, jednak nie tragicznym z punktu widzenia interesu narodowego (przynajmniej jeszcze) nowy rząd, który zapewne by powstał jeśli powyższy scenariusz by się sprawdził, nie miał by większych szans na zmianę. Obecnie mamy rząd, który ucieka od jakiejkolwiek odpowiedzialności. Świadomie i z premedytacją ogranicza swoje własne obszary działania, uciekając od konsekwencji jakie musi ponosić. Prywatyzowanie wszelkich firm, unikanie tematów istotnych dla Polski. Dług publiczny, stale rosnący, mimo coraz większej ilości zabieranych ludziom środków (zabieranych na pokrywanie właśnie tego długu publicznego). Z jednej strony daleko nam do Grecji, z drugiej jednak strony, obywatelom tego Polski coraz bliżej do upadku. Jeszcze nie tak dawno, chętnie przyznawane kredytu, wręcz „swawolność” finansowa doprowadziły ludzi do ubóstwa. Polityka prospołeczna, a raczej brak takowej polityki, pomału wyniszczają ludzi ekonomicznie i moralnie. Brak jakichkolwiek perspektyw dla ludzi młodych (którzy wykształceni nie mają pracy, a jeśli mają to za minimalne wynagrodzenie), dla ludzi starszych (którzy nie są pewnie, czy dostaną emerytury, a jeśli dostaną, czy wystarczą im one na leki), dla przedsiębiorców (coraz trudniejsze warunki do prowadzenia działalności, coraz więcej bankructw) itd., wyniszczają ten kraj.

            Nowa ekipa rządząca, bez względu na to przez kogo reprezentowana (czy to byłby PIS, czy SLD czy jakikolwiek inny twór polityczny) nie będzie miała szans na wyprowadzenie Polski na właściwe Ory. Przynajmniej nie w ciągu jednej kadencji. Zmian, jakie powinno nastąpić jest tak dużo, a wszystkie podobnej wagi, że trudno będzie obrać priorytety. Zająć się sprawami społecznymi. Trzeba. Jednak interes narodowy jest równie ważny. Sprawy gospodarcze i ekonomiczne właściwie ledwie zipią. Ale naraz wszystkiego się zrobić nie da. Zatem bez względu na to kto wygra, nie da rady od razu naprawić wszystkiego. To z kolei przełoży się na wyniki wyborów kiedy kadencja będzie się zbliżała ku końcowi. Opozycja będzie krzyczała, ze nie zrobili nic. Ludzie patrzą krótkowzrocznie i nie postrzegają polityki, jako ogółu. Interesuje ich tylko własny interes. Zatem rząd, który rozpocznie przemiany upadnie i pozostawi wszystko następcy, który już niekoniecznie będzie kontynuował zmiany. Będzie miał własną wizję. Ale, aby ją wprowadzić, będzie musiał ustalić nowe priorytety. W ten sposób historia zatoczy kółko do dnia „dzisiejszego”.

            Jedynym zatem rozsądnym wyjściem jest doprowadzenie Polski do samego dna, a może nawet troszkę poniżej. I choć nie brakuje wiele, to wciąż jeszcze jest trochę drogi do kompletnego upadku. A wtedy należy zacząć budować wszystko od nowa. Nie czerpiąc z doświadczeń poprzedników. Nie budować na (choćby niektórych) fundamentach. Zbudować swoje własne podstawy. I na nich oprzeć swoje działania. Polska musiała by upaść tak nisko, aby do obywateli dotarł fakt, że trzeba zacząć od początku. Że Polska, jest krajem, który właśnie powstaje. Że nie zmieniamy Polski. Że budujemy Polskę.

            Pozostaje tylko jedno pytanie… kto tą Polskę zbuduje na nowo…

            

P.T.
O mnie P.T.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka