Czyli teraz przez 50 dni będziemy oglądać show Pani Prezydent poświęcony jej dotychczasowym dokonaniom. Wspaniale. Po dość długiej przerwie (przynajmniej jak na HGW), doradcy i PR-owcy postanowili pokazać swoją szefową publicznie. Fakt faktem jej nieobecność zdawała się przynieść wymierny rezultat w postaci odrobiny spokoju i ochłonięcia emocji wśród Warszawiaków. Jednak teraz nie jest czas na ukrywanie się. Trzeba uświadomić ludziom co zostało dokonane i że referendum to jest ogólne zło. W końcu postawa obywatelska ma się nijak do zapatrywań Obywatelskiej… Platformy.
Cóż. Czas jaki pozostał do referendum mógłby znaleźć konkretniejsze zastosowanie niż uświadamianie ile przez ostatnich 7 lat zostało dokonane. Można by na przykład rozwiązać problem komunikacyjny na moście północnym. Bo jak na razie wszelkie pretensje dotyczące braku tramwajów są kierowane do Tramwajów Warszawskich. Winą są one obarczane nawet przez sam ratusz. Nikt nie bierze pod uwagę, że TW są spółką miejską i zwierzchnictwo nad nimi właśnie ten ratusz ma. Jednak wszelkie opóźnienia wynikają z błędów w spółce, a nie ze złego zarządzania w ratuszu.
Kolejne projekty (modernizacja Placu Piłsudskiego, Starego Miasta itp.) zdaja się pozostawać same sobie. Nie wspominając o bieżących problemach (zamknięcie odcinka trasy toruńskiej w ostatni weekend – przypomnijmy, odcinka który ledwie co został oddany).
W obecnej sytuacji, przypominając sobie wydarzenia sprzed 3 lat, kiedy to HGW została wybrana na kolejną kadencję, lepiej by było gdyby została odwołana. Kiedy rozpoczęła kolejne 4 lata urzędowania zmiana w jej podejściu była radykalna. Umocniona i przekonana o swojej sile w stołecznym ratuszu przestała się na jakiś czas interesować opinią publiczną, rozdając niebagatelne nagrody urzędnikom na wyższych stanowiskach (dyrektorom, burmistrzom, prezesom) tłumacząc to w sposób nie tylko śmieszny ale wręcz niedorzeczny, dla ludzi znających temat. Przykładowo dyrektor PKiN otrzymał wielką nagrodę za zarządzanie obiektem (na przykład zmianą kolorystyki oświetlenia?). Tego typu nagród rozdano wiele, przy czym powody zawsze były niezrozumiałe. Obecnie, nagrody są wstrzymane. W tym roku nie ma podwyżek, awansów, nagród. Nie tylko dla kadry zarządczej, ale też dla pracowników. Strach pomyśleć, co będzie jeśli HGW pozostanie na swoim stanowisku. Trzeba będzie przecież jakoś zrekompensować straty dla Pań i Panów na stołkach. Poza tym świadomość nieuchronnie zbliżającej się klęski (wszak wybory już za rok) sprawią, że okres ten będzie służył nie modernizowaniu Warszawy i wprowadzaniu lepszych zmian, tylko panicznemu poszukiwaniu miejsc dla swoich „podopiecznych”. Trzeba przecież będzie przed odejściem zapewnić „swoim” jak najlepsze warunki. Wiadomo, że wielu z nich nie przetrwa. Ale chociaż mała część. To będzie rok, w którym będą zmiany stanowiskowe. Będą rozdawane pieniądze za nic. Będą podejmowane działania na rzecz poprawy bytu HGW. Nie na rzecz poprawy życia mieszkańców Warszawy.
Obecna sytuacja może wydawać się swoistą ciszą przed burzą. Brak wystąpień medialnych. Nawet, w ostatnim okresie aktywni działacze warszawscy (Dyrektorzy biur itp.), przestali udzielać się medialnie. Cisza. I ta cisza będzie przerwana w październiku krzykiem. Pytanie tylko, czy będzie to krzyk rozpaczy, czy tez krzyk zwycięstwa.
Z medialnego punktu widzenia Amo referendum tez przygasło. Jakoś nie trąbi się wszędzie i na każdej stacji o tym, że referendum będzie. Gdzie niegdzie wzmianki na ten temat przeplatane są informacjami o niewielkich szansach na odwołanie Prezydent z powodu zapewne małej frekwencji. Jednak pamiętajmy, że wystarczy 3/5 głosów, które były oddane w wyborach w 2010 roku. Z tego co pamiętam wtedy wybory nie spotkały się z tak wielkim odzewem społecznym, zatem uszczupla to wymagana frekwencję w referendum. Jednak takie informacje mają konkretne zadanie. Przysłowiowy „Kowalski” ma zrozumieć, że i tak niema szans na odwołanie. Że jego udział w referendum to strata czasu. Że nie musi tam w ogóle iść. Otóż nie. Nie dajmy sobie wmówić, że nic nie możemy zrobić. I jeśli mamy pamiętać przesłania, które kierowała do społeczeństwa PO to właśnie te z 2010 roku, kiedy wszystkich namawiano do pójścia na głosowanie. Że to nasz obywatelski obowiązek. Bo właśnie udział w głosowaniu daje nam prawo do krytyki i rozliczania rządzących z tego, czego dokonali.
A Pani Prezydent radziłbym wziąć się na ostatnie 50 dni do pracy, a nie chwalić się czego to do tej pory dokonała. Po pierwsze, lepiej to się przysłuży Warszawie, po drugie na koniec swoich rządów pokaże chociaż odrobinę przyzwoitości, a po trzecie… czy w istocie jest, aż tak dużo tematów, którymi należałoby się chwalić…?
Idź na referendum. Warszawa na to zasługuje.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)