Jakby ktoś chciał wiedzieć, to informuję, iż ciągłośc władzy od I-szej bolszewii, przez ZSRR do obecnej Rosji jest zachowana, pięknie zachowana. Osoba szefa msz rosji jest tego dobrym przykładem. Łwarow to asystent Gromyki, czyli asystenta i potem wiceministra u Mołotowa.
Wczoraj wpadł do Warszawy, zerknął "kak dieła" wypalił cygareta, i już jego nie było. Stale tu siedzieć nie musi, robota robi się sama. Nasz minister S. jest nim oczarowany, aktorka Brylska zakochana, wiodące media-wiadomo.
Wpadnie do nas jeszcze chyba, tak koło stycznia. Pałasiński zrobi z nim wywiad, Wajda do nóżek padnie, pogłaszcze po główce generała.
Jak tak oni, tu u nasz tak często bywają, to widać teraz, że nawet, jak nikt z zachodu w Polsce się nie pokazuje, nie ma tej pustki-dyplomacja działa, wizyty na szczeblach są, więc oby tak dalej i czekamy na Putina (Miedwiediew nie musi, Komorowski tupolewem przyleci).


Komentarze
Pokaż komentarze (3)