Jestem świeżo po lekturze fragmentów "wykładu" naszego prezydenta w German Marshall Found of the US (notka -michał wiśniewski).Od samego pojawienia się Komorowskiego jako kandydata na prezydenta stanowczo twierdziłem, iż nie jest on w stanie intelektualnie udźwignąć ciężaru tego urzędu, i będzie z tym duży kłopot. Ale ten "wykład" faktycznie obezwładnia i odziera z rozumu.SZOK.
Jest tam prawie 100 komentarzy, i w większości z nich (zupełnie błędnie) jako czynnik obciążający Komorowskiego podawane jest łowiectwo.
Komorowski dał się poznać (nie wiadomo dokładnie jak) opinii publicznej jako myśliwy, i z łowiectwem kojarzona jest większość jego dziwnych zachowań i wypowiedzi. Buduje się wręcz pogląd, iż jego sposób bycia, oraz intelekt zostały ukształtowane przez uprawianie łowiectwa i stanowią średnią, która w tym środowisku panuje.
Polskie łowiectwo miało już swoich rokosowskich,świerczewskich,berlingów,spychalskich,jaroszewiczów, czy innych kiszczaków-to były kamienie obrazy i hańby dla tysięcy uczciwych i prawych myśliwych.Historia łowiectwa polskiego jest przebogata w wielkie nazwiska i wspaniały etos. Jednak żaden z tych renegatów nie był w stanie niczego trwale wypaczyć wypaczyć i nie pozostawili po sobie tam nawet śladu.Tak samo jest z Komorowskim-nie stanowi on żadnej wartości w polskim łowiectwie. W Polsce jest ca 80 tyś. czynnych myśliwych, są to ludzie różnych profesji i statusu majątkowego, i nie jest tak, że są to jego wierne kopie.
Polskie łowiectwo, to nie Komorowski, żubrówka i bigos.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)