Polskie Stronnictwo Ludowe to jednak niezwykła partia polityczna. Z żadną inną nie ma takiego problemu przy ustalaniu sondażowego poparcia jak z ludowcami. Dla polityków spod znaku czterolistnej koniczyny lepsze wyniki w wyborach od tych prognozowanych przez wszelkie ośrodki badania nastrojów społecznych, to od lat powód do „dzikiej satysfakcji”.
Fascynujący jest zwłaszcza mechanizm, który stoi za wysokim poparciem dla PSL w wyborach samorządowych i o kilkadziesiąt (kilkaset) procent niższy w każdych innych. Nikt przecież z Janusza Piechocińskiego nie zrobi nagle murowanego kandydata do II tury wyborów prezydenckich chociaż poparcie na poziomie 25% dla jego partii wskazywałoby na to, że powinien on być jednym z głównych bohaterów nadchodzącej kampanii. Co więcej, jako lider partii powinien mieć o wiele lepszy start niż np. mało rozpoznawalny Andrzej Duda z Prawa i Sprawiedliwości. Zresztą kto wie? Może widzimy narodziny czarnego ogiera w wyścigu do Pałacu Prezydenckiego? Bronisław Komorowski na razie nie wygląda na zaniepokojonego, co mnie trochę dziwi: jedna czwarta ważnych głosów w wyborach powszechnych na środowisko Piechocińskiego to mocny argument na korzyść jego potencjalnej kandydatury.
Poparcie dla Stronnictwa rośnie błyskawicznie. Przez cztery lata urosło o prawie osiem procent, czyli średnio dwa procenty na rok. Jeśli taka dynamika się utrzyma do wyborów parlamentarnych, PSL ma realną szansę na zwycięstwo. Tak rzecz jasna nie będzie, bo mówimy o politycznym ewenemencie na skalę światową, który jak kwiat paproci zakwita tylko raz na cztery lata, po to by potem ledwo przekraczać próg wyborczy i być ubogim krewnym swojego koalicjanta. Jedyna taka partia w Polsce! Czy też na świecie?
Jak to się dzieje, że tylko dla PSL trzeba obmyślać jakąś inną metodologię badawczą, bo te które w miarę nieźle funkcjonują przy innych ugrupowaniach, w przypadku ludowców okazują się całkowicie bezradne? Przynajmniej w przypadku wyborów do samorządów, bo przy okazji wszystkich innych elekcji, sondażownie przewidują wynik PSL w miarę nieźle. Kto odpowie na to pytanie, będzie murowanym kandydatem do jakiejś prestiżowej nagrody w dziedzinie politologii, bo sukces PSL w ostatnich wyborach to zaiste tajemnica na miarę trójkąta bermudzkiego.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)