Czasopismo Nasz Dziennik odkryło, ze Niemcy 'chcą zrzucić z siebie odpowiedzialność' za holokaust. Tematem tego odkrycia jest artykuł w najnowszej gazecie 'Der Spiegel'. Na stronie tytułowej pisze on "Wspólnicy - europejscy pomocnicy Hitlera przy mordowaniu Żydów". Artykuł zajmuje kilka stron i pisze głównie o takich pomocnikach jak John Demjanjuk, były strażnik w niemieckim obozie Sobibor. Nasz Dziennik ma wiele zastrzeżeń do tego artykułu. Ale irytujące jest, z jaka łatwością zniekształca oryginał. Gazeta pisze:
- Niemiecka gazeta przyznaje co prawda, że około 125 tys. Polaków ratowało Żydów, ale jest to mały procent ludności "i w zasadzie nie ma większego znaczenia, bowiem okupanci potrafili wykorzystać takich, którzy im pomagali w niszczeniu Żydów".
Wprawdzie w 'Der Spiegel' mowa o 125 tys. Polakach, którzy ratowali żydów. Ale na tym już koniec. Dosłownie cytat brzmi następująco:
- Historyk Feliks Tych oszacuje liczbę Polaków, którzy ratowali - bez odwzajemnienia - żydów, na 125 000. Ale co takie przykłady innego potwierdzą niż świadomość, ze sprawcy zawsze stanowią małą mniejszość wśród ludności. A Niemcy liczyli na taką mniejszość.
Takich nieścisłości jest więcej. Raz skończy sie nagle cytat, jak w przypadku mordu w Jedwabnym:
- Przykład Jedwabnego (dzięki relacjom Jana T. Grossa) jest dla hamburskiego tygodnika dowodem na to, iż Polacy także współuczestniczyli w zagładzie Żydów. "I już dzisiaj dobrze wiemy, co ludzi w Jedwabnem i wielu innych polskich miastach w 1941 roku popchnęło do mordu. Czasami chodziło o pieniądze. Niektórzy sprawcy mieli długi u Żydów, których po zbrodni mogli się pozbyć. Ale w większości przypadków chodziło po prostu o zemstę" - czytamy w gazecie "Der Spiegel".
A to, ze 'Der Spiegel' konkretyzuje o jaką zemstę chodzi już nie doczytamy:
- Ponieważ założenie, ze 'ci' żydzi stanowili bazę dla sowieckiej władzy, zatoczyło szerokie kręgi, skoro komuniści żydowskiego pochodzenia byli czasami nadreprezentowani w sowieckim aparacie.
Innym razem Nasz Dziennik świadomie źle interpretuje akapity:
- Jako jedynych, którzy rzekomo naprawdę ratowali swoich żydowskich obywateli, tygodnik wymienia Duńczyków, którzy pomogli uciec do Szwecji 7,5 tys. Żydom.
W oryginalnym artykule czytamy, ze Łotyszy stanowili najwięcej zbrodniarzy na głowę wśród ludności:
- Na drugim końcu skali stoją Duńczycy, którzy są uhonorowani w pomniku Jad Vashem w Izraelu zbiorowo.
Nie ma tam słowa 'jedyni'. Dr Musiał w rozmowie twierdzi z Naszym Dziennikiem:
- Owszem, byli źli ludzie, tak zwani szmalcownicy, którzy zapisali się niechlubnie w obliczu holokaustu i nikt temu nie przeczy, ale to był mimo wszystko jedynie margines.
Akurat na przykładzie Polski uznał to rowniez 'Der Spiegel'.


Komentarze
Pokaż komentarze (36)