Jak 'Gazeta Wyborcza' donosiła przed świętami to Polacy masowo osiedlają się za Odra. Szacuje się , ze w ostatnim czasie 2 tys. Polaków kupiło w Meklemburgii i w Brandenburgii mieszkania i domy. I na to sie nie konczy!
Dowiemy się tez, ze przenosiny do Niemiec to walka o Lebensraum:
Piotr Wychadończuk ze Szczecina za 50 tys. zł kupił przedwojenny, dwustumetrowy dom...- Poza tym urodziły mi się bliźniaczki, więc musiałem poszerzyć przestrzeń życiową, idąc na Zachód.
Jak pisze gazeta to nawet nie do rozpoznania germanizowali się:
Błyszcząca skrzynka na listy już wisi na jego płocie.
- To pierwsza rzecz, którą trzeba zamontować - mówi Jacek. - Żeby odbierać pisma z urzędów. Najbardziej się cieszę, że tu nie ma poleconych i nie trzeba biegać na pocztę.
- A niebieska beczka?
- Niemiecka oszczędność, oni wszyscy podlewają ogródki deszczówką, a nie wodą z węża jak my.
- Konto?
- Niemiecki porządek. Zatrudniłem architekta. Chciałem mu zapłacić, ale okazało się, że nie można tak z ręki do ręki. Tu tylko przelew się liczy.
Ale rowniez z najdziwniejszymi rzeczami sobie poradzi Polak:
- Nie można tak po prostu rozpalić ogniska w swoim ogrodzie. Trzeba mieć pozwolenie straży pożarnej i jeszcze zapłacić jakieś 10 euro.
Najbardziej zaskoczyła ich oszczędność Niemców. Np. wczesną jesienią mieszkańcy wsi przygotowują wspólne zamówienie na olej opałowy, którym ogrzewają domy. Bo wychodzi taniej.
A sąsiedzi? Przecież to Niemcy!
Za płotem kręci się sąsiad. Niemiec. Trzydziestoparolatek.
- Popsuła mi się kosiarka. Zaraz przybiegł ze swoją - opowiada Tadeusz. - I tak się poznaliśmy. Fajny gość.
oraz
- Znajomi straszyli mnie jakimiś neofaszystowskimi partiami. Nikogo takiego na oczy nie widziałem.
Założę się, ze za rok co sobotę będą myli swój samochód i kosić trawę na 5 milimetrów. Wtedy będą w pełni integrowani.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)