Znawca problemow niemieckich niedawno twierdzil w jednym komentarzu:
"W Niemczech jest to nie do pomyslenia zeby niemiecki polityk mial polskiego dziadka z przeszloscia w polskiej Armii.Sama taka mysl bylaby skandalem."
Odważna odpowiedz! Bo co się okazuje? Sama kanclerka Merkel miala polskiego dziadka:
"Przodkowie Merkel pochodzą z Elbląga, a dziadek obecnej kanclerz nazywał się Jentzsch, donosi dziennik.
- Nie znamy jego imienia, ale wiadomo, że był Polakiem - twierdzi Lech Słodownik, elbląski historyk, dodając, że przodek Merkel zapewne zmienił nazwisko z bardziej swojskiego - Jętrz."
I okazuje się, ze w Niemczech nie tylko nie przeszkadza polski dziadek w politycznej karierze. Ale rowniez jest to wiadomość, która jest tak mało dyskutowana w życiu publicznym Niemców, ze nawet czujni obserwatorze ją przeocza.


Komentarze
Pokaż komentarze (23)