Kiedy Polacy czytają zachodnie gazety, książki i inne media, to znajda prawie zawsze powód do rozgoryczenia: Dla nich niemal zawsze pomiesza się geograficzne informacje i wywody o obozach koncentracyjnych. Tak może powstać wrażenie, ze mowa jest o "polskich obozach koncentracyjnych", budowane przez Polaków albo za ich przyzwoleniem. Prawie każdy Polak jest przekonany, ze zachodnie media używają określenia dla Polaków obraźliwe, jeśli nie nawet antypolskie.
Ja jednak uważam, ze to lekko przesadna podstawa, ponieważ określenia 'dutch', 'jewish', 'czech' lub 'french' 'concentration camp' spotyka się również, niektorych nawet częściej. Ale tylko w Polsce to określenie wywołuje rozgniewany protest.
Tym bardziej cieszy mnie pierwszy niemiecki protest w tej sprawie. W niemieckiej gazecie 'Tagesspiegel okazał się 3-ego lutego list niemieckiego czytelnika Christian Schröter, przewodniczący polsko-niemieckiego stowarzyszenia(*), pod tytułem Nieprecyzyjne Określenie. Odnosi się on do wcześniej publikowanego artykułu, w którym padły słowa o polskim obozie zagłady. Schröter pisze, ze
to jest określenie, które nie jest tylko nieprecyzyjnie z dziennikarskiego punktu widzenia, ale rowniez historycznie mylące i dla kraju Polski szkalujące, ponieważ implikuje współpracę z niemieckim okupantem.

(*) Organizacją młodzieżową tego stowarzyszenia jest Polsko-Niemiecka Współpraca Młodzieży, t.zw. Jugendwerk. Jest to ta sama organizacja, która podczas minionej kadencji Sejmu miała dużo kłopotów z polskim ministerstwem edukacji w sprawie należnych pieniędzy.


Komentarze
Pokaż komentarze (63)