Jesli turecki premier Erdogan w stosunku do niemieckiej polityki wobec obcokrajowców twierdzi, ze asymilacja to zbrodnia przeciwko ludzkości, to najwidoczniej krytykuje fundamenty własnej ideologii państwowej. W Turcji istnieją od dawna osławione paragrafy do ochronny tureckosci. Istniałyby podobne paragrafy w Niemczech, to posel jak Lale Akgün z SPD, ktory nie jednoznacznie przyznaje się do niemieckości, zostałby od dawna wywalony z Bundestagu.
Szkoda tylko, ze Salonowicz Mirosław Kraszewski, ktory wymaga zrozumienie dla swoich problemów narodowościowych w Niemczech, broni turecka politykę asymilacyjna:
pracowalem z wielona turkami i kurdami.Sa zgodni co do tego ze
komunisci w Turcji/Kurdystanie nie powinni miec miejsca.
Nie mam im tego za zle.Tylko bardzo szkoda ze przedstawia
sie to w TV jako czystki narodowosciowe.
Turcja jest panstwem wielonarodowosciowym nie od wczoraj.
Tam nikt nie zabrania urzedowo/sadowo uzywac wlasnego
jezyka jak to sie dzieje w Niemczech.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)