Stereotyp z głupiego dowcipu, który krążył tuz po zamachach bombowych w Madrycie,
"Dlaczego w warszawskim metrze nie uda się zamach terrorystyczny? Bo zostawioną walizkę czy plecak z bombą ktoś na pewno ukradnie"
potwierdził się.
Stalo się jak się stało. Politycy mieli swoje piec minut, zwykły polski i niemiecki obywatel cieszył się 'z wolnej drogi dla wolnych ludzi', wszystkie zastrzeżenia zostały w tłumie politycznej poprawności wyzywane jako fałszywe stereotypy i kłamliwe insynuacje, granica jest otwarta..a pierwsze statystyki policyjne pojawiają się. Jak powiedział saksoński minister Buttolo to w Saksonii od momentu zniesienia kontroli na granicach znacznie więcej samochodów ukradziono. W samym Görlitz kradziono od dnia otwarcia granic w grudniu 2007 roku 41 samochodów. W tym samym czasie rok wcześniej były to zaledwie 3 samochody.
Moze teraz rzeczywiście naszedł czas, zastosować się do rady Mecenasa Hambury, który już w listopadzie poprzedniego roku radził:
Czy Polacy powinni się obawiać Niemców, też bez kontroli na granicach? Myślę, że nie, powinni zaś skorzystać z bumu i dostarczać nowych drzwi oraz urządzeń alarmowych.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)