Od czasów rozbiorów Państwa Polskiego istniała wewnątrz granic Niemiec silna polska mniejszość, przeważnie we wschodnich częściach Prus, a od polowy 19-tego wieku rowniez w zagłębie Ruhry, dokąd emigrowało wielu Polaków ze wschodnich prowincji Niemieckiej Rzeszy.
Często można poczytać, ze Polacy byli w czasie międzywojennym w Niemieckiej Rzeszy uznani jako mniejszość narodowa ze szczególnymi przywilejami. Jest to jednak nie całkiem prawda.
Status mniejszości narodowej i specjalna ochronne mniejszości mieli wyłącznie Polacy zamieszkujący na Górnym Śląsku. Uregulowała to miedzy innymi Konwencja niemiecko-polska dotycząca Górnego Śląska. Umowa ta została podpisana 15 maja 1922 roku w Genewie i była skutkiem podziału Górnego Sląska. Genewska Konwencja nie powstała dobrowolnie, lecz była 'dyktatem aliantów i sojuszników'. Treść konwencji została nakazana przez Rade Ligi Narodów i przekazane Niemcom. W wyniku nowych granic na Górnym Śląsku alianci obawiali się negatywne skutki i dyskryminacje dla ludności. Dlatego jeden z głównych punktów tej konwencji była, obok spraw gospodarczych, wzajemna ochronna mniejszości.
Część umowy dot. ochronny mniejszości uregulowała zarówno prawa cywilne i obywatelskie, jak i religijne stosunki, oraz naukę i język członków mniejszości.
Sprawy nauki zostały w tej umowie uregulowane w najdrobniejszych szczegółach. Dotyczyły one naukę prywatna, publiczne szkoły ludowe, szkoły fachowe, średnie oraz wyższe szkoły. Wspólnie było, ze przy odpowiedniej liczbie uczniów we wszystkich tych szkol nauka miała się odbywać rowniez w języku mniejszości. Decyzja, w którym języku dziecko miało się uczyć, leżała w kompetencji rodziców.
Ciekawe tez są uregulowania dotyczące języka. Członkowie mniejszość mogli używać swój język swobodnie w stosunkach osobistych, gospodarczych i społecznych. To oznaczało, ze w urzędach i sadach każdy obywatel mógł wybierać miedzy polskim a niemieckim językiem.
Umowa ta rowniez uregulowała środki prawne. Do gwarantowania sprawiedliwego traktowania każdego podania lub pozwu o łamanie tych praw zostały wznoszone Urzędy Mniejszości zarówno w Polsce jak i w Niemczech. Tam podania zostały rozpatrywane przez mieszana komisje. Jeśli autor podania nie zgadzał się z wynikiem opracowania podania, mógł podanie skierować bezpośrednio do Ligi Narodów.
Niestety w praktyce zarówno Niemcy jak i Polacy często nie dotrzymali umowy. A Liga Narodów, która nadzorowała, nie miała kompetencji i gotowości przeforsować wykonanie.


Komentarze
Pokaż komentarze (39)