Pan Paweł Paliwoda w swoim aktualnym wpisie W USA młodzież już prawie urobiona zasugeruje, ze wynik pewnej ankiety powstał w skutek ideologicznego prania mózgów i nawałnicy liberalnego lewactwa.
Strasznie? A może być bardziej strasznie:
Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS) opublikował w roku 2001:
Działalność Edwarda Gierka połowa Polaków (50%) ocenia pozytywnie, a 6% - negatywnie... Respondenci, którzy mają własne wspomnienia
z tego okresu, oceniają działalność Edwarda Gierka lepiej niż ogół badanych. W tej grupie
blisko dwie trzecie badanych (63%) wystawia oceny pozytywne.
Zle? A może być gorzej:
W roku 2004 Sondaż Trzech ("Gazety", TVN i Radia ZET) wskazuje Edwarda Gierka jako tego, który najwięcej zrobił dla Polski po II wojnie światowej. Tak myśli prawie połowa Polaków (46 proc.).
Teraz się tak zastanawiam, gdzie skutki 'prania mózgu' są bardziej zdumiewające: Tam gdzie najsłynniejszym Amerykaninem okazuje się Martin Luther King, lub tam, gdzie najpopularniejszą osobą Polski jest działacz komunistyczny Edward Gierek.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)