Dzisiaj czytałam w blogu Pana Igora Jankego:
Bronisław Wildstein miał być - obok Adama Michnika - jednym z uczestników konferencji Polsko-Niemieckie Dni Mediów. Organizatorami imprezy są Fundacja Roberta Boscha, Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej i Kancelaria Państwowa Brandenburgii. ...
Wczoraj bowiem do Bronisława Wildsteina zadzwonił Albrecht Lempp, znany tłumacz i dyrektor Fundacji Wspólpracy Polsko-Niemieckiej, organizator te imprezy. I ... wyprosił go z konferencji.....
Jak zrelacjonował mi Bronek, Lempp oświadczył mu, iż w konferencji bierze udział za dużo dziennikarzy „Rzeczpospolitej”. Zapraszając go nie zwrócił jakoś na to uwagi...Bronek – jak mi odpowiadał – zapytał Lemppa, czy robi to pod wpływem nacisków Michnika. Jak twierdzi Wildstein, Lempp „nie zaprzeczył jednoznacznie”.
Oczywiscie zwrot, jakoby Niemcy wyprosili nie zapadal ani razu dosłownie. Ale tekst był bardzo sugestywny i komentarzy pod wpisem były odpowiednie - bez slow sprostowania samego autora:
Znajac niemieckie zwyczaje była to tylko telefoniczna próba obrazy z zamierzeniem takim, ze pan Wildstein się sam obrazi i sam wycofa jako obrażony i honorowy.
Dziwię się Niemcom. Przecież Wanat odpowiednio zmoderuje pod kątem rodzącego, tfuu odradzającego się faszyzmu w Polsce.
Czemu mnie takie zachowanie Niemców nie dziwi?
Skandal ze niemiecki organizator im ulegl.
Pan Albrecht Lempp jest dyrektorem Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej, która ma siedzibę w Polsce, jest w Warszawie zarejestrowana i podlega polskiemu prawie. Współpracownicy są w większości Polakami. Pani Barbara Owsiak, pracowniczka tej fundacji, jest polskim pełnomocnikiem do spraw Dni Mediów i odpowiedzialna za zameldowania z Polski.Swoja drogą to jestem ciekaw czy pewien kabotyn zapatrzony w siebie, w randze doradcy pewnego ministra, będzie dalej truł farmazony, że "sukcesem tego rządu jest, ze Niemcy z nami rozmawiają" ??
Po niemieckiej stronie odpowiedzialny za zameldowania z Niemiec i za sprawy organizacyjne jest Pan Manfred Krohe z Staatskanzlei Brandenburg.
Jesli ten (cyt.) wielki skandal naprawdę tak się wydarzył, to nie na 'Niemców' płynął Pan Adam Michnik. Niemiecka strona dzisiaj rano jeszcze nie wiedziała, ze Pan Bronisław Wildstein nie bierze udział w konferencji.
Późniejszy dodatek:
Według niemieckich organizatorów (Pana Krohe) Pan Wildstein nie został wyproszony. Wręcz przeciwnie: Chętnie przywitaliby takiego nonkonformista na tej konferencji ('Ach iwo! Wir hätten so einen Querdenker doch jerne mit dabei jehabt''). I dodał, ze nie pomyślenia żeby Pan Lempp wypraszałby go.



Komentarze
Pokaż komentarze (31)