Tak, to MY wygraliśmy: Polacy i Niemcy.
Podolski strzelał i strzelał tez dla Polski. Prawie każda gazeta, każdy komentator podkreśla, ile go łączy z Polską, z polską rodziną z polską tradycją. Podolski pokazał nam, ile nas - Polaków i Niemców - łączy, ile mamy wspólnego i jak trudno czasami rozdzielić, co 'nasz', a co 'ich'.
Chyba jeszcze nigdy nie czytałam takich przychylnych komentarzy o jakimś kraju jak po tym meczu. Nie czytałam ani jednego komentarza, który by choć odrobinę wyśmiałby lub zarzuciłby Łukaszowi Podolskiemu swoje pochodzenie i jego powiązanie z Polską.
Podwójny strzelec bramki Lukasz Podolski czerpie swoja sile ze swojej rodziny - i jest dumny z polskich korzeni. (Abendzeitung)
Na ile jest Podolski naprawdę polski
On słucha polski Hip-Hop, czyta polskie gazety sportowe, rozmawia z rodzicami i z dziewczyną po polsku, lubi Bigos (Bild)
Jednak Lukasz jest dumny ze swojego polskiego pochodzenia. On mówi doskonale po polsku z lekkim śląskim akcentem. (Express)
Przyczynna jego powściągliwości: Podolski urodził się jako 'Lukasz' w polskim Gliwice. 'Jesteśmy dużą rodziną i wielu z niej żyje w Polsce', opowiada on, 'Trzeba mieć trochę szacunku dla tego kraju.' Niektórzy krewni siedzieli na trybunie, trzymali kciuki dla Polaków i jednocześnie cieszyli się z jego bramek. (Generalanzeiger)
Dwie bramki, dwa serce
Bramki przeciwko jego krajowi urodzenia popchną Łukasza Podolskiego w wewnętrzny dylemat, który on wyraża na swój osobisty sposób: bez wielkich slow (Tagesspiegel)
Pokora, która go uczyni tak pewny z siebie i silny, ze przy powołaniu drużyn nie śpiewał niemieckiego hymnu narodowego, a mimo tego wszystko dal dla swojej drużyny. Pokora, która uczyni, ze mówi on szczery przed polskimi kamerami, ze ma polskie i niemieckie serce. (Die Welt)
Tam stali na boisku, Lukasz Podolski i Mirosław Klose, pogrążonym, czoło przy czole obejmowali się: dwaj urodzeni Polacy, którzy wymierzyli krajowi swoich ojców śmiertelny cios. (Die Presse)


Komentarze
Pokaż komentarze (10)