Oskarżone:
Panie prezydencie, przez te polityczne doświadczenia, które doznawałem osobiście, miałem z kolej rozmaite trudnosci. Ja przecież długo pracowałem na rzecz niemieckości w Polsce, i w tym czasie sam przeżyłem ciągle zmiany w stosunku do Polaków.
Oskarżyciel:
Pan musiał mieć jakieś szczególne doświadczenia podczas wyprawy polskiej. Czy Pan nie akurat był stacjonowany na Prusach Zachodnich?
Oskarżony:
Jawohl.
Oskarżyciel:
Hmm...
Oskarżony:
To jest...
Oskarżyciel:
A Pan obciąża narodowy socjalizm zarzutem której 'ciągłej zmiany'?
Oskarżony:
Pomyślałem w dużym stopniu o tych licznych morderstwach...
Oskarżyciel (krzyczy):
Morderstwach?
Oskarżony:
Które zostały w kraju i za granica..
Oskarżyciel:
Ale z Pana podłego łotra! Czy Pan się załamuje pod podłością? Tak czy nie? Czy Pan się załamuje pod tym?
Oskarżony:
Panie prezydencie, myślę, ze..
Oskarżyciel:
Tak czy nie! Jasną odpowiedz!
Oskarżony (z wahaniem):
Nie.
Oskarżyciel:
Nie. Pan już nie może się załamać, bo przecież z Pana została jedynie nędzna reszta.


Komentarze
Pokaż komentarze (23)