W weekendowym wydaniu swojego blogu Pani Joanna Mieszko-Wiórkiewicz umieściła wywiad z Bogdanem Musiałem (*), który ukazał się w Naszym Dzienniku.
W tym wywiadzie Musiał twierdził dwa ciekawe rzeczy. Po pierwsze wyróżnił angielskiego historyka Normana Daviesa:
..Ewidentnie brakuje fachowej kadry naukowej. W Niemczech, niestety, nie ma historyków formatu Normana Davisa...
Po drugie oskarża niemieckich historyków o rewizjonizm, ponieważ Niemcy
..wypracowali sobie taką kliszę, że Polacy rzekomo stworzyli sobie legendę, że są ofiarami.
Czy pojawiają się w Niemczech głosy przeciwko temu rewizjonizmowi?
- Rzadko...
Historyk Bogdan Musiał wiec uważa, ze "mit Polski jako wiecznej ofiary" jest rewizjonistycznym tworem niemieckiej historiografii. Niestety Bogdan Musiał oszczędzał sobie trud wykazania, ze ten mit wiecznej ofiary w polskim myśleniu historycznym nie istnieje.
Wiec spójrzmy na to, jak to widzi historyk Norman Davies, któremu trudno byłoby zarzucić brak sympatii do Polski i który został pochwalony przez kolega po fachu Musiała.
Również Norman Davies, zajął się polską historią. I rowniez on udzielił wywiady. W Gazecie Wyborczej zarzucił rok temu ówczesnemu polskiemu premierowi licytowanie się na ofiary. I zaznaczy na pytanie Czy grozi nam syndrom wiecznej ofiary?:
Trudno mi powiedzieć, ale mam wrażenie, że wasz stosunek do historii to dziwna mieszanina kompleksów, nieuzasadnionej dumy i pretensji do świata. Spójrzmy na polskich przewodników turystycznych, bo to pierwsi ambasadorowie polskiej historii. Zazwyczaj traktują dzieje Polski ze śmiertelną powagą, bez dystansu - tak jakby nieustannie szukali zadośćuczynienia za poniesione krzywdy. W Wielkiej Brytanii przewodnicy wręcz kpią z własnej historii, nawet tej krwawej - ot, choćby związanej z żonami Henryka VIII.
A na zarzut Bogdana Musiała wobec Niemców, ze uczyniono braci Kaczyńskich
odpowiedzialnymi za stan stosunków polsko-niemieckich, co jest absolutną bzdurą, gdyż pogorszenie się stosunków polsko-niemieckich nastąpiło pod koniec lat 90. i wiąże się z niemieckim rewizjonizmem, który w zasadzie trwa do dziś. Wykorzystano to jako broń przeciwko próbie prowadzenia przez Kaczyńskich nowej polityki historycznej. Geremek, Wałęsa i Michnik bardzo Niemcom w tym pomogli.
może rowniez warto zacytować Daviesa, który to nieco inaczej widzi:
..Polska weszła do NATO i UE. Zdumiewa mnie, że w Polsce jest tak wielu ludzi, którzy z radością przyjmują unijne pieniądze, a jednocześnie są tak nieufni w stosunku do Unii.
Nie rozumiem, skąd bierze się takie napięcie w stosunkach z Niemcami. Przecież kanclerz Angela Merkel wywodzi się z byłej NRD i chyba lepiej rozumie sposób myślenia i wrażliwość ludzi z tej części Europy, niż politycy z dawnych Niemiec Zachodnich. Pani kanclerz zdaje się lepiej rozumieć wszystkie uwarunkowania historyczne Europy Środkowej, więc powinna być dobrym partnerem dla polskich polityków..
Nic dodać. Nic ująć.
(*) Nasz Dziennik powstrzymał się, ale Pani Joanna nie potrafiła tego: Twierdziła, ze Bogdan Musiał jest w Niemczech zamieszkałym polskim historykiem. Niestety tu się myli autorka: Bogdan Musiał jest niemieckim historykiem polskiego pochodzenia. Od roku 1985 mieszka w Niemczech, gdzie dostał azyl polityczny. A od roku 1992 posiada niemieckie obywatelstwo.


Komentarze
Pokaż komentarze (113)