Oda Oda
93
BLOG

Najlepszy sojusznik Hitlera?

Oda Oda Polityka Obserwuj notkę 25

Kiedy niedawno czytałam wpis 17.09.1939 : na scenę II wojny światowej wkracza "najlepszy sojusznik Hitlera" byłam nieco zdziwiona. Owszem, w dniu 17-ego września Związek Sowiecki wkroczył do Polski i okupował znaczna część jej terytorium. Ale czy był rzeczywiscie najlepszym sojusznikiem? Cały wpis jest - moim zdaniem - mieszanką z wyolbrzymienia wygodnych faktów i przemilczania bardzo istotnych, ale niepasujących wydarzeń. W ten sam sposób można kreować na sojusznik nawet największą ofiarę hitlerowskich Niemców:

Wczoraj, dnia 30-go września w godzinach wieczornych telefonował do mnie podsekretarz stanu Woermann z zapytaniem, czy prawdą jest, iż rząd polski wysłał do Pragi ultimatum. Zaznaczyłem w odpowiedzi, iż jestem na razie tylko w posiadaniu wiadomości, iż tegoż dnia wieczorem powzięta będzie ważna decyzja przez rząd polski. Dzis rano poproszony zostałem przez p. Woermanna na godz. 11.30 do Auswartiges Amt. Przed tym nie mogłem ani z generał-feldmarszałkiem Göringiem, ani z ministrem von Ribbentropem się porozumieć wobec tego, iż brali oni udział we wjeździe kanclerza do Berlina o godz. 10.30. Przed udaniem się do Auswartiges Amt zatelefonował do mnie sir Nevile Henderson, ambasador brytyjski, silnie podniecony z powodu naszego ultimatum do Pragi, zaznaczając, iż ma instrukcje porozumienia się w tej sprawie z rządem Rzeszy. Wskazał na „fatalne konsekwencje, jakie dla Polski miałoby wystąpienie zbrojne wobec Czecho-Słowacji w tak delikatnej międzynarodowej sytuacji". Polska straciłaby wszystkie sympatie w Anglii i Stanach Zjednoczonych. Starałem się wyjaśnić ambasadorowi sytuacje, dodając jako jedyna rade, aby rząd jego wpłynął na Pragę w kierunku przyjęcia ultimatum polskiego. Drugi telefon nadszedł zaraz po tym od ambasadora włoskiego, który co prawda nie grozi gniewem ludu włoskiego, lecz widocznie by rozżalony na nas, za to, ze podważamy dzieło Mussoliniego: rezultat konferencji w Monachium, która uratowała pokój. Wytłumaczyłem mu, iż nasze ultimatum idzie po myśli tejże konferencji, która pozostawiła do bezpośredniego załatwienia miedzy Warszawa a Praga kwestie Cieszyna. Udałem się następnie do AA. Podsekretarz stanu Woermann w porozumieniu ze Sztabem Generalnym niemieckim poprosił mnie potwierdzenie ułożonej miedzy sekretarzem stanu Weizsackerem a mną linii demarkacyjnej wojskowej na wypadek wojny polsko-czeskiej. Stwierdziłem, iż linia nasza demarkacyjna biegnie po Odrze i Ostrawicy i ze Sztab Główny polski na skutek mojego uprzedniego raportu trzymać się będzie tej ze linii. Co do oceny sytuacji politycznej, p. Woermann nie chciał się wypowiadać, zaznaczając, iż za chwile przyjmie mnie p. Ribbentrop po porozumieniu sie z kanclerzem. Przeczytał mi on telegram Moltkego z rozmowy wczorajszej z panem ministrem, w której pan minister zapytuje, czy w razie konfliktu zbrojnego czesko-polskiego może liczyć na stanowisko życzliwe rządu Rzeszy, jak również na analogiczne stanowisko Niemiec w razie zatargu zbrojnego
Polski ze Sowietami. Zaraz po tym zostałem przyjęty przez p. von Ribbentropa, który oznajmił mi, ze rządy francuski i angielski oraz włoski robi na rząd niemiecki presje , by udzieli rady rządowi polskiemu w kierunku przedłużenia terminu ultimatum. Za chwile miał mówić z nim telefonicznie Ciano. Wyłożyłem p. von Ribbentropowi sytuacje, konkludując, iż ultimatum upływa o godz. 12 to znaczy za parę minut. P. von Ribbentrop zaznaczył, iż kanclerz powiedział mu, ze gdyby Polska czekała trzy miesiące, to nie pozostałoby jednego Polaka w Cieszyńskim. Choć czuć było u niego pewne skrepowanie niezawodnie z racji układu monachijskiego z mocarstwami oraz oświadczenia Hitler-Chamberlain, p. von Ribbentrop starał się niemniej wykręcić z presji angielsko-w osko-francuskiej.
Zawezwany do telefonu przez Ciano, p. Ribbentrop przeszedł do drugiego pokoju i powróciwszy, oznajmił mi, ze rząd włoski przez swego ambasadora w Warszawie dziś rano radził przedłużyć termin ultimatum. Następnie określił stanowisko rządu Rzeszy w sposób następujący:
W związku z rozmowa pana ministra z von Moltkem oświadcza, ze

1. w razie konfliktu zbrojnego polsko-czeskiego rząd niemiecki zachowa w stosunku do Polski życzliwe stanowisko;
2. w razie konfliktu polsko-sowieckiego rząd niemiecki zajmie stanowisko w stosunku do Polski znacznie więcej niż życzliwe, przy czym dal wyraźnie do zrozumienia, i rząd niemiecki udzieliłby pomocy;
3. P. von Ribbentrop odpowie w tym sensie rządom angielskiemu, francuskiemu i włoskiemu, i ma nadzieje, ze nie dojdzie do konfliktu zbrojnego miedzy Polska a Czechosłowacją, tym bardziej jeśli Praga przyjmie zadania Polski. Dodał, ze wobec sytuacji panującej w Cieszyńskim rad rządowi polskiemu udzielać nie może.

Następnie zostałem zaproszony do generał-feldmarszałka Göringa. Zastrzegł on, iż mówi od siebie, oświadczając, ze rząd Rzeszy żadnych rad rządowi polskiemu dawać nie będzie w podobnej sytuacji, rozumiejąc, ze Warszawa takich rad by nie przyjęła i miała by słuszność. Dalej podkreślił, iż dla naszych władz wojskowych w związku z operacjami militarnymi może być ważne wiedzieć, ze nacisk niemiecki na Czechy mógłby być znacznie efektywniejszy po zajęciu IV odcinka, tj. 7 października. Wreszcie, i to podkreślił z naciskiem, w razie konfliktu sowiecko-polskiego rząd polski mógłby liczyć na pomoc ze strony rządu niemieckiego. Jest zupelnie nie do pomyślenia, aby Rzesza mogla nie pomagać Polsce w jej walce z Sowietami. Następnie rozmowa z Göringiem potoczyła się już na tematy ogólne, o czym oddzielnych raportach. Z nastawienia Göringa było widać, i 100%-owo podziela on stanowisko rządu polskiego. Po przyjęciu ultimatum, gdy z nim rozmawiałem telefonicznie, scharakteryzował nasz krok jako „niezmiernie śmiałą i w świetnym stylu przeprowadzona akcje". Równie Ribbentrop mówił mi popołudniu, ze kanclerz dziś na śniadaniu wobec swego otoczenia z wielkim uznaniem wyrażał się o polityce Polski. Musze zaznaczyć, iż krok nasz został tutaj uznany jako wyraz dużej siły i samodzielnego działania, co jest najbardziej pewna gwarancje naszych dobrych stosunków z rządem Rzeszy.(1)

Wystarczy spojrzeć na powierzchownie uzgodnioną politykę wprowadzona przez Polska i III Rzesze, nie uwzględniając niezmiernie trudne balansowanie Polski miedzy Moskwa a Berlinem realizując koncepcje 'równego dystansu'.

(1) 1938 październik 1, Berlin. — Raport nr N/1/194/38 J. Lipskiego o
rozmowach z politykami niemieckimi na temat konfliktu polsko-czechosłowackiego.

Oda
O mnie Oda

oda15@gazeta.pl Najlepszy blog: Die Teekanne Każdy może pisać w moim blogu. Jedynie argumenty ad personam będą osunięte. Taki argument zakłada, ze współ-dyskutantowi brakuje odpowiednia wiedza i dlatego jego wnioski są ogólnie nieważne postara się wykazać, ze wiarogodność współ-dyskutanta ma coś wspólnego z wiarogodnością używanych źródeł lub założeń postara się wykazać, ze ogólnie negatywnie przejęte właściwości współ-dyskutanta (pleć, zawód, przekonania, narodowość..) maja coś wspólnego z wiarogodnością lub prawdą jego argumentów Pewien blogowicz salonu w stosunku do mnie: Szanowna Pani Prosze nie popisywac sie swoja niewiedza i nie wpisywac sie juz w moim blogu.Moj adwokat zastanowi sie do konca tygodnia czy nie wyslac Pani do podpisu zobowiazania o zaprzestaniu szkalowania i poblikowanie umyslnie falszywych tlumaczen pod grozba kary.Takie pisemko adwokata kosztuje ok 1000 €; i przychodzi od razu z nakazem platniczym od komornika i jest dostarczane przez komornika.Troche potrwa o ile Pani nie poda od razu swojego adresu.Szukanie adresu tez bedzie wliczone w rachunek wiec moze kosztowac nawet do 2000 €;. Jezeli nie bedzie Pani chciala podpisac tego pisemka "Unterlassundsaufforderung" i zaplacic za prace adwokata to bedzie Pani miala mozliwosc odwolania sie do sadu. Ale najpierw trzeba zaplacic. Miroslaw Kraszewski Aktynologia.Nie dajmy sie OSZWABIC www.miroslawkraszewski.salon24.pl Najlepszy blog: Die Teekanne

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (25)

Inne tematy w dziale Polityka