Właściwie to Wilhelm Krützfeld był tylko urzędnikiem policyjnym: po prusku poprawnie i pilnujący prawo. Był on kierownikiem posterunku policji numer 16 na rogu ulicy Rosenthaler Straße i ulicy An der Spandauer Brücke w Berlinie.
I jak zwykły poprawni policjanci wystąpią przeciw awanturnikom, jeśli ci chcą podpalić jakiś dom, tym bardziej jeśli chodzi o dom boży. Jednak w Niemczech, w listopadzie roku 1938, większość urzędników odwracała wzrok lub brała czynnie udział, kiedy w całym kraju oddziały SA, inicjowane przez władze partyjne i państwowe spaliły Synagogi, zniszczyły żydowskie sklepy i zamordowały dużo żydów.
Do komisariatu Krützfelda rowniez należała ulica Oranienburgerstraße i z tym ta Nowa Synagoga, jedna z najpiękniejszych w Niemczech. W nocy z 9 na 10 listopada 1938 poszedł Krützfeld z kilkoma innymi urzędnikami do Synagogi i zmusił bojówkę z SA z wymierzonym pistoletem do odwrotu. A skoro był poprawnym urzędnikiem miał przy sobie nawet dokument, który potwierdził potrzebę specjalnej ochronny budynku. Potem wezwał straż pożarną, która zgasiła pożar.
Spełnił tylko swoje obowiązki: uratował kulturowo historycznie cenny budynek przed podpaleniem. Tak tłumaczył się Krützfeld przed swoim najwyższym przełożonym prezydentem policji w Berlinie.
Nowa Synagoga została zniszczona w roku 1943 podczas nalotu.
Dzisiaj tablica pamiątkowa obok Nowej Synagogi przypomina heroiczne dzieło Wilhelma Krützfelda. (*)
Podczas nocy kryształowej z 9 na 10 listopada 1938 roku bojówki hitlerowskie spaliły synagogę, ale jej sprawna konstrukcja się nie zawaliła


Komentarze
Pokaż komentarze (16)