Z przewidywalną regularnością można w Salonie i w prasie poczytać, ze rzekomo Niemcy zabraniają polskim dzieciom mówić po polsku, germanizują ich i nie dadzą możliwości nauki swojego języka na zajęciach nauki języka ojczystego.
Oczywiscie nie jest cudownie: Nie każdy polskie dziecko ma - jak w ojczyźnie - możliwość nauczania języka w szkole. Czasami jest zbyt mało chętnych, a czasami nie ma nauczycieli. Ale tez nie jest źle. Spójrzmy jako przykład na takie miasto jak Duisburg. Duisburg ma mniej więcej pól miliona mieszkańców. Jest to miasto wielkości Poznania.
Dokładnie rok temu sytuacja w zakresie nauki polskiego jako język ojczysty wyglądała w Duisburg tak:
- We wtorek o 13.30 godz. w Grundschule Marktstraße dla klasy 1 - 4
- We wtorek o 15:15 godz. w Grundschule Marktstraße dla klasy 5 - 10
- W środę o godz. 13:45 w Realschule August-Thyssen dla klasy 5 - 7
- W środę o godz. 15:15 w Realschule August Thyssen dla klasy 8 - 10
- W czwartek o godz. 14:00 w Hauptschule Gneisenaustraße dla klasy 1 - 6
- W czwartek o godz. 15:45 w Hauptschule Gneisenaustraße dla klasy 7 - 10
- W piątek o godz. 13:30 w Gesamtschule Neumühl dla klasy 1 - 5
- W piątek o godz. 13:30 w Gesamtschule Neumühl dla klasy 6 - 10


Komentarze
Pokaż komentarze (6)