Rzadko Bruksela może zabawić. Wiec trzeba się takimi chwilami rozkoszować. Taka chwila nastąpiła kiedy czytałam następującą interpelację do Parlamentu Europejskiego:
|
||
|
|
|
|
||
Przedmiot: nazwy miejscowości na lotniskach
Na podstawie przykładu lotniska w Monachium, gdzie m.in. na tablicach informujących o przylotach/odlotach używana jest w odniesieniu do polskiego miasta Wrocław wyłącznie jego niemiecka nazwa Breslau, pragnę zapytać Komisję czy w takich miejscach, jak międzynarodowe lotnisko na terenie UE, brak nazw miejscowości pisanych w języku kraju, na którego terytorium się znajdują, jest zgodny z unijnym prawem?
Proszę Komisję o interwencję w tej sprawie. Uważam, że lotniska na terenie Republiki Federalnej Niemiec łamią przyjęte standardy, przez co utrudniają osobom pochodzącym z innych państw członkowskich UE sprawne podróżowanie.
Ale na tym się nie kończy: Lotnisko w Monachium rowniez używa niemieckie nazwy Posen, Warschau, Danzig i Krakau. Wiec mamy szerokie pole do działania dla Pana posła, który wyznał dla TVP:
Będę uparty jak Drzymała w walce z machiną germanizacyjną
.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)