Kiedy słyszałam, co Rokita powiedział
Padłem ofiarą niechęci do Polaków wśród niektórych funkcjonariuszy publicznych państwa niemieckiego. Traktowali mnie jak psa, z niemiecką nienawiścią do Polaka
uświadomiłam sobie, jakie to szczęście bycia Polakiem. Jakie tez masz kłopoty w Reichu, zawsze można się usprawiedliwić antypolskością niemieckich urzędników, policjantów i mieszkańców w ogóle.
Takiego szczęścia polityk Steffen Reiche niestety nie miał. I nie miał dlatego ponieważ jest Niemcem. Mniej więcej dwa lata temu temu, jakaś stewardesa na locie z Brukseli do Berlina potraktowała jego rowniez jak psa:
Nie dala mi niemieckiej gazety, nie wpuszczała mnie do toalety pierwszej klasy, wyrwała mi tacę z rąk. Ale nie postawiłem jej nogi.
Po lądowaniu na posła rowniez czekała policja niemiecka, i rowniez miał zapłacić karę grzywną. Podobnie jak Rokita rowniez rozważa pozew przeciwko linii lotniczej.
Ale teraz były poseł, gdyż Bundestag zniósł jego imunitet, odpowie przed sadem. Na tym polega przekleństwo bycia Niemcem lub niebycia Polakiem.
A tak przy okazji: na temat Rokity milczą niemieckie media. Spotkać można jedynie pozbawione komentarza wzmianki. I to pewnie jest kolejnym spoliczkowaniem niedoszłego premiera z Krakowa. Cały ten skandal, pozostaje w Niemczech bez odzewu. To jeszcze jeden przykład niemieckiej arogancji wobec polskiego polityka.


Komentarze
Pokaż komentarze (15)