Pod tym tytułem dziennikarz Knut Krohn w niemieckim Tagesspiegel relacjonuje o atakach na korespondenta Thomasa Urbana:
Czasopismo ('Fakt') postawiło Urbana w weekendowym wydaniu pod tytułem 'Zaciekły Obrońca Awanturniczki' pod pręgierzem z powodu jego reportaży o planowanym pomniku wypędzonych i Erice Steinbach - ze zdjęciem i informacja o jego miejscu zamieszkania w przedmieściu Warszawy. "Teraz bez przerwy dzwoni u mnie telefon, wyzywają i grozą mnie, internet jest pełen paszkwilów o mnie", tak Urban opisze reakcje na artykuł w 'Fakt', który należy do wydawnictwa Springera.
Autor rowniez zwraca uwagę na przeważające myślenie narodowo-konserwatywne w wielu polskich redakcjach, które - zdaniem autora - wynika jeszcze z czasów rządów Kaczyńskich i odbijało się n.p. w dokumencie Ministerstwa Spraw Zagranicznych Niemcy o Polsce i Polakach. Polska w mediach niemieckich w latach 2006-2007 pod redakcja Mariusza Muszyńskiego, ówczesny pełnomocnik ministra spraw zagranicznych ds. stosunków polsko-niemieckich.
Przypomnę, ze w tym dokumencie m.i. twierdzono:
Znaczenie mediów w polityce zagranicznej potwierdza tez praktyka
niemieckiej dyplomacji. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, ze w wydziale
politycznym ambasady RFN w Polsce pracują jedynie 2 osoby. Tymczasem
personel wydziału politycznego ambasady RP w Niemczech wynosi 9 osób.
Ta różnica pokazuje, ze w nowoczesnej dyplomacji część zadań wygodniej
jest realizować za popośrednictwem prasy i poprzez współpracę dyplomacji
ze środkami masowego przekazu.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)